Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Nietypowe połączenie salonu kąpielowego i sypialni

REKLAMA

Estetyka retro to z pewnością styl wymagający, który trudno przenieść wyłącznie na grunt łazienki, bez jednoczesnego zaaranżowania w podobny sposób całego mieszkania. Fakt faktem pełna stylizacja sprawia, że połączenie salonu kąpielowego i sypialni konsekwentnie wprowadza spójność całego wystroju wnętrza, zważywszy że znajduje się ono w starej kamienicy. 

- Połączenie sypialni i łazienki to ciągle ewenement, czy w przypadku Pani projektu jest to efekt \"siły wyższej\" - czyli specyficznego układu mieszkania, który wymusił taką aranżację? A może była to wyłącznie chęć posiadania niebanalnej łazienki?
arch. wnętrz Sylwia Erol: Mieszkanie zostało zupełnie pozbawione wszystkich ścian, a nowo wybudowana ścianka powstała wyłącznie z myślą o otwartej łazience. Ponieważ jest to małe mieszkanie - i mieszkamy w nim tylko we dwójkę razem z psem, więc drzwi do łazienki są nam zupełnie niepotrzebne.

- Łazienka jest jasna, jednolita kolorystycznie zarówno pod względem ceramiki sanitarnej, jak i ceramicznych \"kafelków\" ściennych. Choć wydaje się to zgodne z tradycyjnym pojmowaniem salonu kąpielowego, to jednak coraz częściej unika się takiego zestawiania: jasnego z jasnym. Czy nie myślała Pani o wprowadzeniu do stylizacji choć odrobiny koloru, czy może wręcz przeciwnie nie chciała Pani ingerować w pewien retro schemat?
Nie myślałam o schematach retro. Kontrasty są mile widziane i u mnie też tak jest tyle tylko, że nie kafle mają tu wyskoczyć przed peleton, a stare meble. W końcu to salonik kąpielowy, po co mam jeszcze podkreślać fakt, że tam są w ogóle jakieś kafle i cała reszta. W projektowaniu takich małych pomieszczeń trzeba uważać, żeby nie przesadzić. Tutaj i tak się dużo dzieje, kolor wszystko by popsuł i przytłoczył.
- W retro łazience nie mogło zabraknąć retro wanny na zdobionych nóżkach, jednak o ile zwyczajowo jest to element salonu kąpielowego, który umieszcza się w jego centralnym miejscu, o tyle Pani zastosowała nietypowe rozwiązanie plasując wannę we wnęce i to za kotarą. Co w takim razie zadecydowało, że wanna pojawia się na uboczu, a nie w kulminacyjnym miejscu łazienki, które dałoby jej pełną ekspozycję?
Wanna jest eksploatowana w 100% - proszę mi wierzyć. Jest wanną wolnostojącą głównie dlatego, że taki typ wanny jest lekki i nie wymaga obudowy. Po prostu jest jej najmniej. A im mniej wanny tym więcej mnie. Sama wanna stoi na stopniu ponieważ jest odsunięta zbyt daleko od odpływu.
- Najdrobniejsze elementy łazienki zostały dopracowane perfekcyjnie, nawet oświetlenie, kotary czy też kosz na pranie są bardzo charakterystyczne i wyglądają jak przedmioty \"z epoki\". Jak rozumiem jest to wyłącznie Pani wybór będący następstwem zaintrygowania stylistyką retro?
Dziękuję za komplementy. Te stare meble są już w mojej rodzinie od dwóch pokoleń i jak się okazało jestem następna w kolejności do ich przejęcia, co bardzo mnie cieszy, szczególnie że do takiej starej kamienicy (w jakiej mieszkam) świetnie pasują. Resztę gadżetów automatycznie kupuję w takim stylu, żeby pasowały.
- Wprowadzenie wiekowej szafy i toaletki do pomieszczenia kąpielowego jest dość zaskakującym, choć i z pewnością ciekawym zabiegiem. Jednak czy nie obawiała się Pani, że tak piękny detal z czasem może ulec deprecjacji zważywszy na fakt, że antyki nie przepadają za wilgotnym otoczeniem?
Te meble są bardzo stare i bardzo solidne, widziały już nie jedno. Nie ma obawy, że coś im zaszkodzi. Dodatkowo to nie jest wilgotne pomieszczenie wbrew pozorom. Nie ma tam kabiny natryskowej z biczami wodnymi ani sauny parowej. Poza tym jest to jak już Pani zauważyła jedna otwarta przestrzeń o powierzchni 50 m2 i wysokości 3,10 m z trzema dużymi oknami i drzwiami balkonowymi oraz dobrą wentylacją.

Rozmawiała: Ewa Szyłko
Projekt: arch. wnętrz Sylwia Erol
Id3 Sylwia Erol
Id3@tlen.pl
Zdjęcia: Monika Filipiuk

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA