Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Jak funkcjonuje system dopuszczania do obrotu na rynku armatury?

REKLAMA

Armatura łazienkowa zajmuje szczególne miejsce wśród innych wyrobów budowlanych (w szczególności tych wykorzystywanych w łazienkach), zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę kwestię szeroko ujętego bezpieczeństwa użytkowników. Niestety system dopuszczania tych produktów do obrotu wciąż nie funkcjonuje zgodnie z oczekiwaniami uczestników rynku, i to pomimo ostatnich zmian w jego otoczeniu prawnym.

NA NASZYCH łamach wielokrotnie traktowaliśmy o niuansach związanych z regulacjami normującymi dopuszczanie wyrobów budowlanych do obrotu. Z oczywistych względów staraliśmy się koncentrować na wyposażeniu łazienkowym. Kwestie te mają znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa budynków i ich użytkowników, ale pełnią ważną funkcję porządkującą rynek i (przynajmniej w założeniu) czynią go bardziej przejrzystym dla wszystkich uczestników.
Wśród artykułów wyposażenia łazienek prawdopodobnie najważniejsze miejsce pod względem szeroko pojętego bezpieczeństwa zajmuje armatura i wszystkie elementy z nią współpracujące. Jej niezawodność wpływa na bezpieczeństwo budynku, zaś zła jakość zastosowanych materiałów (np. zbyt wielka zawartość ołowiu i innych metali ciężkich w stopie, z którego wykonana jest bateria) może niekorzystnie wpływać  na zdrowie użytkowników.

KONTROLA PO CZESKU. Pomimo powyższego stwierdzenia, obowiązujący w Polsce system dopuszczania do obrotu armatury (dotyczy to zresztą praktycznie większości typów wyrobów budowlanych)  i ich późniejszej kontroli wciąż uważany jest przez dużą część uczestników rynku za zbyt zbiurokratyzowany, a przy tym równolegle niebędący w stanie dokładnie zabezpieczyć samego rynku przed napływem wyrobów niespełniających zasadniczych wymogów bezpieczeństwa. Sytuacja taka może stawiać w gorszej pozycji firmy, które choćby z samej troski o klienta i markę przywiązują należytą wagę do wszystkich kwestii związanych z trwałością i bezpieczeństwem ich produktów. Poszkodowani bywają też klienci, którzy w dobrej wierze nabywają produkty nieodpowiedniej jakości.
Jak pokazują doświadczenia innych krajów, system ten można dalece ulepszyć i uczynić go bardziej pragmatycznym w oparciu o proste działania. Swoisty drogowskaz w zakresie tego, jak mógłby wyglądać system certyfikacji i kontroli rynku stanowi przykład Republiki Czeskiej. Jest on o tyle znaczący i ciekawy, że kraj ten prawdopodobnie najbardziej zbliżony jest pod względem stopnia rozwoju gospodarczego i infrastrukturalnego do Polski. Tamtejsi ustawodawcy na samym początku postawili na logiczność i praktyczność całego systemu. Zasadniczym pryncypium systemu dopuszczania wyrobów budowlanych do obrotu jest zasada, że nie jest koniecznym, by identycznie traktować wszystkie produkty wskazane w Dyrektywie o wyrobach budowlanych (która została ostatnio zastąpiona przez Rozporządzenie nr 305/2011 z 9 marca 2011 roku). Oznacza to np. że procedura dopuszczenia do obrotu tak prostego produktu, jakim jest np. rączka prysznicowa jest tam proporcjonalnie prostsza i szybsza od innych wyrobów budowlanych, które rzeczywiście wpływają na bezpieczeństwo budynków i budowli oraz ich użytkowników.
Jakkolwiek wciąż obowiązująca Dyrektywa dotycząca wyrobów budowlanych jest wspólna dla wszystkich krajów UE, to dotyczące jej rozporządzenia wykonawcze są już pisane w poszczególnych państwach. Mogą być one tworzone z mniejszym lub większym pragmatyzmem. W Republice Czeskiej cały problem rozwiązano logiczniej i z większym ukierunkowaniem na efekt – mówi Maciej Podraza, kierownik działu technicznego w firmie Ferro SA, do której od tego roku należy największy czeski dostawca armatury łazienkowej, firma Nova-servis. – I tak, wg czeskich przepisów, aby np. jednouchwytowa bateria łazienkowa mogła być legalnie dopuszczona do obrotu, należy ją zbadać jedynie na okoliczność wybranych, najważniejszych punktów wymienionych w normie przedmiotowej. Co do całej reszty po prostu uznano, że ich bezwzględne spełnienie nie jest szczególnie ważne z punktu widzenia  bezpieczeństwa budowli. Chodzi tu m.in. o takie kwestie jak np. poziom emisji hałasu baterii podczas wypływu wody (określenie grupy akustycznej) czy same wielkości strumienia jej wypływu (klasa przepływu). W ten sposób cały proces badania typu jest zdecydowanie szybszy i mniej kosztowny, zaś wyspecjalizowane laboratoria nie są zajęte dodatkową pracą.
Jednocześnie cechy i właściwości produktu o szczególnej wadze dla zdrowia i bezpieczeństwa użytkowników traktowane są u naszych południowych sąsiadów z należytą uwagą. Chodzi tu zwłaszcza o badania higieniczne armatury, ze szczególnym uwzględnieniem jej oddziaływania na przepływającą wodę (szczególnie tam, gdzie służy ona do spożycia). Badania produktów pod tym względem są w Czechach obligatoryjne, co więcej, inaczej niż w naszym kraju, stosowny atest jest wydawany wyłącznie na podstawie rzeczywistych badań dostarczonego, próbnego wyrobu.
Cenną właściwością czeskiego rynku z punktu widzenia firmy wprowadzającej tam swoje produkty do obrotu jest swoisty scentralizowany system. Praktycznie w jednym miejscu można uzyskać wszystkie niezbędne informacje na temat wymaganych badań typów – mówi Maciej Podraza.
Warto odnotować, że obowiązujący w Czechach system to w dużej części efekt skutecznego lobbingu i zaangażowania największych producentów. Przykład ten może być więc inspiracją także dla tych polskich firm, którym leży na sercu polepszanie i upraszczanie warunków swojego działania.

JAKA KONTROLA? Proces dopuszczenia konkretnych wyrobów budowlanych do obrotu to jedno. Równie ważna okazuje się weryfikacja tego, co w rzeczywistości znajduje się w punktach handlowych z materiałami budowlanymi. Gdyby nawet założyć, że cała procedura związana z dopuszczeniem konkretnego modelu do obrotu została przeprowadzona w zgodzie ze wszystkimi przepisami, nie ma pewności, że obu produktów – tego, na postawie którego wystawiono deklarację zgodności i tego, który może nabyć klient – nie łączy jedynie nazwa. Problem ten może jeszcze dziś dotyczyć oferty mniejszych firm handlowych, które zajmują się importem armatury.
Istniejący w naszym kraju system nadzoru jest wrażliwy na próby obejścia obowiązujących reguł, nieuczciwi importerzy mogą dystrybuować na rynku produkty, które praktycznie nie były w jakikolwiek sposób przebadane w Polsce. Niestety, dopóki zasadniczym kontrolom będzie podlegała jedynie różnego rodzaju dokumentacja, a nie produkty nią opisywane, dopóty takie sytuację będą mogły mieć miejsce – dodaje Maciej Podraza. 
Obecna sytuacja w dziedzinie kontroli armatury łazienkowej (choć dotyczy to także wielu innych asortymentów) wciąż niestety tworzy dobre warunki dla firm, które od początku nie zamierzają iść drogą uczciwości i zgodności z przepisami prawa. W najbardziej skrajnym przypadku, jeśli tylko opakowanie produktu będzie wyposażone w etykietę zgodną graficznie z wymaganiami stosownego rozporządzenia, a sprzedawca będzie udostępniał druk deklaracji zgodności wypełniony w sposób nie budzący podejrzeń organów kontrolnych, opisany stan rzeczy może trwać bardzo długo. Czasami do pierwszej spektakularnej awarii któregoś z egzemplarzy bezpośrednio u klienta, kiedy to dostawca będzie zmuszony do okazania dokumentów źródłowych, na podstawie których wspomniana deklaracja powinna być wystawiona.
Jednym ze sposobów na poprawę tego stanu rzeczy ma być nowelizacja ustawy o wyrobach budowlanych z 21 maja 2010 roku oraz ustawy o systemie oceny zgodności, która weszła w życie 30 grudnia 2010 roku. Dała ona organom nadzoru budowlanego możliwość nieodpłatnego pobierania próbek wyrobów w obrocie (od producenta, sprzedawcy, inwestora), w tym od sprzedawcy reprezentującego importera, który nie musi być upoważnionym przedstawicielem (na podstawie art. 22c ustawy).
Podstawą wytypowania wyrobów budowlanych do kontroli i ewentualnie pobrania próbek wyrobu do badań są informacje o nieprawidłowościach wpływające do organów nadzoru budowlanego,  także raporty będące efektem badań przeprowadzonych na zlecenie innych podmiotów. Stanowi to swego rodzaju zachętę dla zainteresowanych podmiotów gospodarczych do zlecania badań wyrobów, co do których są podejrzenia, że dla tych wyrobów nie były wykonane badania tego typu lub nie spełniają wymagań specyfikacji technicznej. Raport z takiego badania, przekazany do GUNB, może stanowić podstawę przeprowadzenia kontroli u producenta wyrobu.
Kwestią budzącą duże wątpliwości jest jednak konieczność informowania wspomnianych podmiotów gospodarczych o zamiarze dokonania kontroli przez uprawnione organy Nadzoru Budowlanego. Postanowienie to, stojące w zgodności z zapisem ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, zdaje się podważać zasadność i samą ideę tego typu kontroli.
Ustawodawca nie zrozumiał, że nie wyłączenie dla kontroli wyrobu budowlanego przepisów ustawy o swobodzie gospodarczej, prowadzi do rozbrojenia skuteczności kontroli – twierdzi Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa. – Bowiem, jeżeli sklep, hurtownia musi być na dwa tygodnie przed kontrolą wyrobów, poinformowany o niej, to jest oczywiste, że „wątpliwe” wyroby znikają z półek, a co najwyżej wystawia się producenta, którego sprzedawca „nie lubi” i chce się na nim odegrać. Ani rząd, ani parlament, nie były w stanie pojąć, że zawiadamianie o planowanej kontroli jest absurdalne.
Ustawodawca przewidział co prawda kontrolę w trybie doraźnym wynikającym z posiadanych  przez organ informacji lub dowodów  (art. 79 ust. 2 pkt 2, 5  i 6 ustawy – ramka na poprzedniej stronie), jednak zapisy te zdają się mieć niewielkie zastosowanie do takich wyrobów jak wyposażenie łazienkowe. Potwierdzają to poniekąd informacje z Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego na temat przeprowadzonych kontroli, jak również plan kontroli punktów handlowych na rok bieżący. Wiele wskazuje więc na to, że na ewentualne zmiany mające „uszczelnić” polski rynek wyposażenia łazienkowego będzie trzeba jeszcze poczekać.
ANDRZEJ TOPCZEWSKI



JAK UZDROWIĆ RYNEK? OPINIE

Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa
Podstawowe zmiany w ustawie o wyrobach budowlanych pozwalają organom nadzoru budowlanego pobierać wyroby budowlane do badań, nie tylko jak dotąd od producenta, ale w sklepie, hurtowni, czy na budowie. To rozwiązanie powstało z inicjatywy Związku i miało umożliwić badanie tego, co jest na prawdę na rynku, a nie tego co producent przygotuje do kontroli.
Niestety, jak na razie efekty nowelizacji ustawy są mierne. Po pierwsze, organy nadzoru budowlanego nie dostały środków na sfinansowanie kosztów badań, co oznacza, że skala badań będzie niewielka, bo pieniądze pochodzić będą wyłącznie z oszczędności w innych wydatkach nadzoru. Ponadto, organy nadzoru budowlanego są nadal nie przygotowane merytorycznie do kontroli wyrobów, uciekają od istoty problemu, zajmują się trzeciorzędnymi kwestiami, a w dodatku, co województwo to inna interpretacja przepisów i rozumienie treści norm, czy aprobat.
Wydaje się nieprawdopodobne, aby inspektorzy zrozumieli, że problemem są parametry wyrobu, prawidłowość produkcji, która zapewni powtarzalność wyrobu (jego właściwości użytkowych), a nie kształt graficzny informacji, czy podawanie przez producenta dodatkowych informacji. Urzędnicy organów nadzoru budowlanego uciekają od istotnych rozstrzygnięć, bo się nie znają, a zarazem mają świadomość osobistej odpowiedzialności za błędne decyzje. Dlatego właśnie podejmują decyzje o nieistotnym znaczeniu, zajmują czas rzetelnym producentom i jak ognia unikają decyzji, które miałyby znaczenie dla zachowania rynku. Nadal producenci nieprawidłowych wyrobów czują się bezkarni.

Anna Biela, autorka specjalistycznego bloga poświęconego zagadnieniom związanym z wprowadzaniem na rynek wyrobów instalacyjnych, urządzeń cieplnych i zdrowotnych, wieloletni sekretarz Komitetu Technicznego PKN nr 278 ds. Wodociągów i Kanalizacji, w latach 1995-2005 kierownik jednostki certyfikującej wyroby COBRTI INSTAL.
Sytuacja w zakresie dopuszczania armatury łazienkowej do obrotu i ewentualnej późniejszej kontroli jej jakości to złożone zagadnienie. Wydaje się, że wiele spraw ma szanse stać się bardziej przejrzystymi za ok. 2 lata, kiedy dla wyrobów budowlanych znajdujących się w obszarze regulowanym obowiązkowe będzie oznakowanie CE i dla armatury łazienkowej zostaną opracowane normy zharmonizowane oraz wprowadzone certyfikaty.
Uważam, że rozwiązania o charakterze fakultatywnym nie dadzą w naszym kraju większego rezultatu. Zawsze będzie istnieć pewna grupa producentów, która nie przymuszona w sposób administracyjny, nie będzie weryfikować jakości swoich produktów i ich właściwości decydujących o trwałości i bezpieczeństwie. Tym bardziej, że już obecnie wiele kwestii nie jest do końca uregulowanych.
Przykładem może być deklarowanie przez producentów właściwości akustycznych armatury. Na pudełkach, w których sprzedawane są baterie, umieszczone są symbole grupy akustycznej i klasy przepływu. Jest to o tyle dziwne, że badania akustyczne armatury są wykonywane w laboratoriach specjalistycznych, a w Polsce nie ma żadnego akredytowanego laboratorium, które mogłoby przeprowadzić tego typu badania.
Zastrzeżenia może również budzić aktualny system oceny armatury pod względem właściwości higienicznych. Atesty higieniczne wydawane są przez PZH na okres 5 lat, na podstawie oceny dokumentacji dostarczonej przez producenta, określającej materiały stykające się z wodą do picia. Brak kontroli wyrobu znajdującego się na rynku, może budzić wątpliwości, czy w wyrobie są te same materiały, które zostały określone w ateście PZH.
Istniejące w Polsce instrumenty, zmierzające do eliminowania armatury niespełniającej wymagań, nie są skuteczne. Kontrole przeprowadzane przez nadzór budowlany ograniczają się w zasadzie do oględzin wyrobu i formalnej kontroli dokumentów towarzyszących znakowi budowlanemu. Możliwość przeprowadzania badań wyrobu nie jest wykorzystywana ze względu na ograniczone środki finansowe.
Moim zdaniem, aby wyeliminować z rynku armaturę o niskiej jakości, mogącą stanowić zagrożenie dla naszego zdrowia, działania powinny być  realizowane w dwóch kierunkach. Pierwszy to ocena armatury (i producenta) przed wprowadzeniem na rynek przez akredytowaną jednostkę certyfikującą, potwierdzona certyfikatem zgodności z odnośną normą wyrobu. Drugi obszar to badania armatury znajdującej się na rynku, co do której są wątpliwości, czy spełnia ona wymagania norm. Badania takie mogą być wykonywane na zlecenie inspektorów nadzoru budowlanego, jak również różnych podmiotów gospodarczych (np. stowarzyszeń). Negatywne wyniki badań mogą skutkować szczegółową kontrolą wyrobów u producenta, przeprowadzoną przez nadzór budowlany. I jeszcze jedno ważne działanie – informowanie użytkowników armatury, że niska cena wyrobu zazwyczaj nie gwarantuje jej odpowiedniej jakości i trwałości.


WYMAGANIA DLA ARMATURY
Najważniejsze wybrane normy określające wymagania dla armatury stosowanej w łazienkach
• zawory czerpalne i baterie dwuuchwytowe – PN-EN 200:2008,
• baterie mechaniczne (np. jednouchwytowe) – PN-EN 817:2008,  
• armatura samoczynnie zamykana – PN-EN 816:2000,
• baterie termostatyczne – PN-EN 1111:2002,
• baterie bezdotykowe (elektroniczne) – PN-EN 15091:2007.
• przewody natryskowe do armatury sanitarnej do systemu zasilania typu 1 i 2 – PN-EN 1113+A1:2011 (norma ta zastąpiła w maju wycofaną normę PN-EN 1113:2008)


TRYB DORAŹNY KONTROLI – ZASADY I WARUNKI
Znowelizowana ustawa o wyrobach budowlanych przewiduje przeprowadzenie kontroli i pobranie próbek wyrobów budowlanych bez konieczności uprzedniego informowania kontrolowanych podmiotów. Zgodnie z drugim ustępem artykułu 79 Ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, zawiadomienia o zamiarze wszczęcia kontroli nie dokonuje się, w  przypadku gdy:
- przeprowadzenie kontroli jest niezbędne dla przeciwdziałania popełnieniu przestępstwa lub  wykroczenia, przeciwdziałania popełnieniu przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego lub zabezpieczenia dowodów jego popełnienia (pkt 2);
- przeprowadzenie kontroli jest uzasadnione bezpośrednim zagrożeniem życia, zdrowia lub środowiska naturalnego (pkt 5);
- przedsiębiorca nie ma adresu zamieszkania lub adresu siedziby lub doręczanie pism na podane adresy było bezskuteczne lub utrudnione (pkt 6).

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA