Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Piet Billekens nazywa łazienkę swoją szczęśliwą wyspą. I chociaż to przypadek sprawił, że zajął się projektowaniem przedmiotów służących utrzymaniu higieny ciała, już od lat pozostaje im wierny. W swojej pracy stawia na formy proste w wyglądzie, utrzymane w duchu minimalizmu i przede wszystkim funkcjonalne.

REKLAMA

Piet Billekens nazywa łazienkę swoją szczęśliwą wyspą. I chociaż to przypadek sprawił, że zajął się projektowaniem przedmiotów służących utrzymaniu higieny ciała, już od lat pozostaje im wierny. W swojej pracy stawia na formy proste w wyglądzie, utrzymane w duchu minimalizmu i przede wszystkim funkcjonalne.

Projektuje Pan głównie przedmioty związane z łazienką. Czy w jakiś konkretny sposób upodobał Pan sobie właśnie jej przestrzeń jako przedmiot projektowej kreacji?

- Nie, zadziałał tutaj raczej przypadek. Dla mnie sektor łazienkowy był taką wyspą szczęśliwą, ponieważ dopiero od kilku lat jest on związany z projektowaniem. Patrząc nawet na bardzo znanych projektantów, np. Philippe Starcka, Antonio Citterio widać, że dopiero stosunkowo niedawno zajęli się oni łazienkami. Mnie udało się zaistnieć w tym sektorze w odpowiednim momencie, no i świetnie się w tym czuję.

 

Moim zdaniem w większości Pana łazienkowych projektów dominuje minimalizm. Czy ten styl projektowania jest Panu w jakiś sposób szczególnie bliski, czy jest to tylko kwestia obecnej mody?

- Muszę powiedzieć, że - niestety - w tej chwili minimalizm jest przede wszystkim kwestią panującej mody. Ale moim zdaniem minimalizm jest czymś, co powinno wychodzić z całej głębi zamysłu projektanta. Jest on zasadą czystości linii i formy, którym towarzyszą jakieś dodatkowe elementy. Według mnie minimalizm powinien być żywym źródłem każdego projektu. To wręcz smutne, że obecnie jest to tylko kwestia panującej mody.

 

Czy projektowaniu w duchu minimalizmu musi towarzyszyć coś w rodzaju artystycznego natchnienia, czy też punktem wyjścia dla pracy są zupełnie inne czynniki?

- To zależy od projektu, od tego z kim współpracuję oraz od rodzaju produktu. Zazwyczaj jest to taka mieszanina tego, czego życzyłby sobie klient, aktualnych tendencji występujących na rynku i pewnego przewidywania odnośnie tego, co może pojawić się w kwestii łazienkowego designu.

W Cesanie pracował Pan nie tylko jako projektant, ale także jako kierownik działu badawczo-rozwojowego. Czy pomimo doświadczenia w projektowaniu, zdarza się Panu napotkać opór ze strony technologii lub materiału?

- Każdy projektant powinien być świadomy tego, że może natknąć się na taki opór. Bo może zdarzyć się tak, że zakład wytwarzający nie będzie jeszcze przygotowany technologicznie do obróbki danego tworzywa. Może się też okazać, że dany materiał ma takie właściwości, które mogą wywołać ów opór. Ale zwykle nie myślę o tym w takich kategoriach.

 

A co Pan czuje, kiedy wyobraźnia musi ulec materii?

- Nie widzę tego jako powodu frustracji. Dla mnie frustracja jest akurat bodźcem. O wiele bardziej frustruje mnie, jak widzę ludzi, którzy zatrzymują się przed czymś, co jest oporne i nie widzą możliwości postępowania dalej. Wtedy chwyta mnie złość. Może właśnie dlatego, że podczas mojej pracy w Cesanie nieraz miałem okazję brać do ręki młotek, pilnik, żeby sprawdzić jak dana materia się zachowuje.

 

Jak się Panu udaje znaleźć kompromis między wzornictwem i funkcją danego produktu?

- Tu nie można mówić o jakimkolwiek kompromisie, dlatego że czyste wzornictwo nie stanowi żadnego kompromisu. Wzornictwo to znaczy funkcjonalność.

 

Niektórzy - może trochę przewrotnie - twierdzą, że projektant bez odpowiedniego producenta jest nikim. Co Pan o tym sądzi?

- Moim zdaniem jest tak, że każdy powinien robić to, co do niego należy - producent powinien produkować, a projektant projektować. Zdarza się tak, że bardzo sfrustrowani projektanci rzucają się w wir życia producenta. Mnie na szczęście nie przyszło to do głowy. Oczywiście projektant związany jest z sukcesem danego produktu. Wiadomo, że każdy widząc możliwość sprzedaży tego, co wytworzył jest bardzo zadowolony i ma większą ochotę do pracy. Do tego jednak, żeby nazwisko danego projektanta stało się wielkie, niejednokrotnie rzeczywiście potrzebna jest pomoc przemysłowców.

 

Jaka jest Pańska opinia na temat współczesnego wzornictwa łazienek? W którą stronę ono obecnie ewoluuje?

- Z pewnością nadal utrzymuje się minimalizm, ale są już pewne oznaki świadczące o tym, że pojawią się tendencje zmierzające ku formom bardziej dekoracyjnym. Bez wątpienia w tych innowacyjnych formach nie będzie żadnego kontrapunktu - dekoracyjność dalej będzie zgadzała się z minimalizmem i nie będzie żadnych przeciwstawnych opcji.

 

Dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁA: MARTA MATRACKA

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA