Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Głównym założeniem projektowym apartamentu było rozdzielenie części reprezentacyjnej i osobistej. Dlatego też, choć mieszkanie nie jest duże, posiada 2 łazienki: jedną dla gości i drugą do prywatnego użytku właściciela.

Wyraźny rozdział mieszkania dotyczy również łazienek – ich funkcji, estetyki i klimatu. Gościnny w.c. – który tu przedstawiamy – to wytrawna mieszanka skrajnego ascetyzmu (beton wypełniający ściany aż po sufit, stalowe akcesoria, monochromatyczna kolorystyka) i kiczu (rozumianego nie jako brzydota, ale jako coś ogranego, produkt kultury masowej).
Wizerunkiem Marilyn Monroe oraz jednodolarówkami rozsypanymi na podłodze i zatopionymi w desce sedesowej projektant zdaje się wciągać wchodzącego tu gościa w inteligentną zabawę. Ikony kultury masowej zestawia z  produktami unikatowymi nie tracąc przy tym nic z dobrego smaku. Jednakowoż wchodzący do tej łazienki po raz pierwszy mogą się czuć lekko zaskoczeni jej estetyką. Tym bardziej, że wchodzą tu z salonu utrzymanego w klasycznej stylistyce.
Opisywanego wnętrza nie można pozostawić bez kontekstu drugiej łazienki, która – jakby nie było – przylega do niej ściana w ścianę. Prywatna, osobista łazienka właściciela domu ma zupełnie inny charakter niż gościnny w.c. Choć oba wnętrza łączy nowoczesna stylistyka, to dzieli wszystko inne. Druga łazienka jest stonowana, spokojna, elegancka. Delikatne pastelowe okładziny, ciemne drewno, geometryczne bryły ceramiki tworzą klimat zupełnie odmienny od opisywanego wcześniej.
Oba wnętrza łączy pieczołowitość stylizacji i dość spory nakład pracy nie tylko koncepcyjnej, ale i wykonawczej. Podłoga i ściany łazienki wykonane zostały „na zamówienie”. Betonowe płyty widoczne na ścianach nie są żadną dostępną okładziną, ale tworem rąk pracy ludzkiej. Z mieszanki kleju i gipsu wykonał je mistrz glazurniczego rzemiosła. Podobnie podłoga łazienki, na której najpierw położono czarną szlichtę, a następnie całość zabezpieczono żywicą.
Informacja dla zainteresowanych – pieniądze znalazły się na niej przed wylaniem żywicy.   
PROJEKT: ARCH. PIOTR GIERAŁTOWSKI, ARCH. MACIEJ SETNIEWSKI
PRACOWNIA SETNIEWSKI&GIERAŁTOWSKI
ZDJĘCIA: MARCIN ŁUKASZEWICZ

KOMENTARZ PROJEKTANTÓW
arch. Piotr Gierałtowski, arch. Maciej Setniewski
Łazienka jest ważnym elementem każdego wnętrza. Jest to także wbrew pozorom przestrzeń bardzo prywatna. Idealnym rozwiązaniem jest przeznaczenie jednej łazienki wyłącznie dla domowników, z ich kosmetykami, rzeczami osobistymi, które nie zawsze muszą być wystawione na widok gości, a toalety wraz z małą umywalką dla gości. Udając się do w.c. człowiek chce się na chwilę odseparować od pozostałych. Stworzenie wnętrza w kompletnie innym klimacie ułatwia to wyizolowanie.
Właściciel mieszkania lubi zaskakiwać. Mimo ogólnego przywiązania do stonowanych kolorów, surowości i matowych faktur materiałów, ma sporo dystansu do siebie i poczucia humoru. Ta łazienka jest takim małym żartem. Złamaniem konwencji. Mieszanką surowego, naturalnego materiału, jakim jest beton, z Warholowską ikoną pop kultury – Marilyn Monroe, słodkim różem i walającymi się na podłodze dolarami.

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA