Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Zastosowanie harmonijnych, prostych linii i form oraz oszczędne dysponowanie elementami dekoracyjnymi wcale nie musi prowadzić do powstania wnętrza pełnego ascetycznego chłodu. Dowodem na to niech będzie prezentowana łazienka – minimalistyczna w swej formie, ale jednocześnie ciepła i klimatyczna.

– Dla kogo jest przeznaczona ta łazienka, kto będzie z niej korzystał?
Wojciech Gawroński: Prezentowana łazienka jest jedną z trzech znajdujących się w dużym domu, pretendujacym do miana rezydencji. Wchodzi się do niej bezpośrednio z sypialni gospodarzy, tak więc służy wyłącznie ich potrzebom.

– Metraż, na jakim mieści się łazienka sprawia, że aspiruje ona raczej do miana salonu kąpielowego. Przestronność pomieszczenia, francuskie okno i znajdujący się za nim taras sugerują, że pomieszczenie to raczej nie miało pierwotnie przeznaczenia łazienkowego?
Faktycznie. Metraż wynoszący prawie 21 m2 oraz charakter porte­-fenetrów zajmujących, niemalże w całości jedną ze ścian i dających możliwość wyjścia do pięknego ogrodu, upoważniają do użycia określania „salon kąpielowy“. Takie też było od początku przeznaczenie tego pomieszczenia. Natomiast jego intymność zakłócało drugie, niczym nieuzasadnione wejście z ogólnej komunikacji, z którego zrezygnowaliśmy.
Pomieszczenie, co nietrudno zauważyć, ma bardzo szczególne proporcje i dodatkowo jedną ze ścian stanowią porte­-fenetry. Cały pas wzdłuż nich, można więc z założenia traktować jako komunikację, również z tego powodu, że składają się z tradycyjnych skrzydeł rozwieralno­-uchylnych (a nie np. przesuwnych). Aby uczynić z tego atut i uniknąć rozwiązań banalnych, w centrum (dokładnie w geometrycznym środku) znalazła się prostokątna wanna w drewnianej obudowie. Przy niej znalazło się ceramiczno­-szklane „przepierzenie“ wydzielające przestrzeń otwartego, komfortowego natrysku z deszczownią. Takie rozwiązanie pozwala na niezakłócony wgląd w ogród i swobodne korzystanie z przyległego tarasu. Stylistycznie salon kąpielowy powiązany jest z pozostałą częścią domu, choćby poprzez proporcje i charakter stolarki zewnętrznej, dodatkowo konsekwentnie podkreślony rozwiązaniami wnętrzarskimi.

– W tym projekcie przede wszystkim zwraca uwagę oszczędność, harmonia i prostota form oraz linii. Przewidział Pan również minimalną liczbę elementów dekoracyjnych. Jednak łazienka wcale nie sprawia wrażenia chłodnej. W jaki sposób osiągnął Pan ten efekt?
To właśnie było intencją inwestorów, a także moją. A skoro Pani o tym wspomina, to oznacza, że odnieśliśmy sukces. Na dobrą sprawę, poza wertykalnym dekorem przy lustrach, w.c. i bidecie, imitującym podwójny szew na skórze i kamyków, nie ma tu żadnych detali „upiększających“. Wszystkie elementy wyposażenia, owszem same w sobie atrakcyjne, pełnią określoną funkcję. Ceramika, armatura, ażurowe drzwi do szafy z płaszczami kąpielowymi, ascetyczny w formie i dopasowany kolorystycznie do kafli grzejnik, plafony, a także sznurkowe „firany“, które dają poczucie intymności i – co jest bardzo istotne – pozwalają na łatwy dostęp do okien powracając zawsze do pierwotnej formy. Przyjazną atmosferę osiągnięto głównie dzięki kolorystyce, grze świateł, użyciu drewna i niewątpliwie fakturze kafli fantastycznie imitujących skórę. W istocie sprawiają wrażenie, jakby pod naciskiem dłoni, czy stóp, delikatnie się uginały.

– Ciekawie prezentuje się drewniana obudowa wanny. Drewno wykorzystał Pan również w części prysznicowej. To chyba coraz popularniejszy materiał w łazienkowych wnętrzach?
Obudowa wanny to kolejny, czysto funkcjonalny element. Wanna została osadzona nieco niżej niż standartowo, na wysokości 45 cm. Jej obudowa, w szczycie od strony umywalek stanowi komforowe siedzisko, pod którym znajduje się głęboka szuflada, a z przeciwnej strony kryje schowek dostępny od góry przeznaczony na specyfiki niezbędne do przygotownia kąpieli. W części prysznicowej, w płaszczyźnie podłogi znajduje się kratka z drewna wenge, pod którą ukryty jest liniowy odpływ wraz z niezbędnymi spadkami. Ponadto z drewna wykonano blat pod umywalki kryjący dwie szuflady oraz wspomniane ażurowe drzwi do szafy. Drewno, w szczególności jego egzotyczne gatunki odporne na działanie wilgoci, są bardzo modnym i wdzięcznym materiałem, zarówno w procesie projektownia, jak i później w eksoploatacji.

– Zdecydował się Pan w zasadzie całkowicie otworzyć przestrzeń prysznicową. Od reszty pomieszczenia dzieli ją tylko jedna, półprzeszklona ścianka.
Pomysł nie jest odkrywczy i od pewnego czasu funkcjonuje w repertuarze środków, którymi operują projektanci. Zastosownie szklanego parwanu pozwala cieszyć się  nieograniczoną przestrzenią i widokiem za oknem, a w połączeniu z murkiem, na którym się wspiera, zachować odrobinę niezbędnej intymności. Co jest istotne w prezentownym rozwiązaniu, odpowiednia długość szyby wynosząca 210 cm, faktycznie wyklucza ryzyko zalewania nieosłoniętych części łazienki.

– Klimat pomieszczenia współtworzą również podświetlone lustra. W jaki sposób zaaranżował Pan oświetlenie tego pomieszczenia?
Lustra zintegrowane są ze świecącą ramą. To rozwiązanie genialne w swojej prostocie. Ponadto zdecydowałem się na trzy plafony oraz podświetlane nisze w suficie i na krótszych końcach łazienki. Światło jest trudnym do przecenienia narzędziem w budowniu klimatu wnętrz, w tym oczywiście również łazienki. Pozwala ono podkreślić walory rozwiązań przestrzennych i dodatkowo je „uzasadnić“, a także zaakcentować kolory i wydobyć faktury. Ale chyba przede wszystkim, powinno stwarzać możliwość tworzenia różnych klimatów i nastrojów. Na różne okoliczności...
ROZMAWIAŁA: ANNA RADUCHA­-ROMANOWICZ
PROJEKT: ARCH. WOJCIECH GAWROŃSKI
ZDJĘCIA: MONIKA FILIPIUK


W strefie prysznica, pod kratką z drewna ukryty został odpływ liniowy.

 

 

 

 

 

 

Obudowa wanny i inne drewniane elementy ocieplają wnętrze. Wzrok przyciąga także oświetlenie luster.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Atmosferę wnętrza kreują także płytki imitujące skórę.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA