Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Wygodnie”, to jedno ze słów bez których opisywanie tej łazienki nie miałoby sensu. Wygodnie jest mieć łazienkę blisko sypialni, wygodnie jest położyć głowę na poduszce w wannie. No cóż, w końcu też łazienka jest  po to, żeby człowiekowi było w życiu wygodnie.

To kolejna niezwykła łazienka, jaką przyszło nam prezentować. Niezwykła nie tylko przez swoją scenograficzną estetykę, ale też przez cechy użytkowe. Ścisły związek z sypialnią jest po pierwsze funkcjonalny (pomiędzy pomieszczeniami nie ma drzwi), po drugie estetyczny, po trzecie – mentalny. Dorota Banasik – projektantka i jednocześnie właścicielka tej łazienki, oba pomieszczenia traktuje na równych prawach. Na tyle, że w lustrzanych szafach, które znajdują się po obu stronach umywalki, trzyma nie proszki do prania, lecz swoją garderobę. Jest to dla niej zachowanie tak naturalne, jak to, że podczas kąpieli w wannie można prowadzić pogawędkę z kimś, kto znajduje się w sypialni.
Obie przestrzenie to strefy osobiste, tak więc chyba nie ma powodów aby traktować kąpiel jako czynność wstydliwą – tłumaczy pani domu. – Poza tym, takie rozwiązanie jest po prostu wygodne.
Projektantka przyznaje też, że zdecydowała się na połączenie obu pomieszczeń także z praktycznego względu. Dzięki takiemu rozwiązaniu ciasna łazienka zyskała na przestrzeni i nie jest już ani ciemna, ani klaustrofobiczna (jak było wcześniej). Ponadto w ciągu dnia doświetla ją dzienne światło z sypialni, tak więc można komfortowo zrobić makijaż.
Swoją rolę w powiększaniu łazienki odegrały też lustra, dzięki którym pomieszczenie wydaje się większe. Wkomponowana pomiędzy nie umywalka pełni rolę toaletki. Taką rolę wyznacza jej misa-umywalka ustawiona na blacie i lustro o sypialnianej proweniencji.
Oba pomieszczenia noszą swego rodzaju piętno właścicielki, która z zawodu jest scenografem. Niezwykłe dekoracje, jakie tu i ówdzie się pojawiają, dają czytelny sygnał, że mieszka tu osoba o niezwykłym estetycznym guście.
A poduszka w wannie? Jest niezastąpiona podczas długich,  relaksujących kąpieli. Nie dorówna jej żaden, nawet najbardziej miękki poliuretanowy zagłówek.

PROJEKT: SCENOGRAF DOROTA BANASIK
ZDJĘCIA: TOMASZ MARKOWSKI

KOMENTARZ PROJEKTANTA
scenograf Dorota Banasik

Punktem wyjścia były detale zgromadzone pod hasłem „kąpiel”: poduszka z rybkami, bambusowy pojemnik na kosmetyki, mydło-
-muszelka, słomkowa mata. Pozornie zwykłe przedmioty, w odpowiednim kontekście stworzyły swoistą aurę, gdzie armatura i ceramika zeszły na drugi plan. Kiedy głowa na poduszce i zamknięte oczy zaczyna się czas relaksu, który przywołuje wspomnienia z wakacji: szum wody, piasek, muszle… Aby przebudzenie nie było brutalne poświata mozaiki na ścianach podobna jest do masy perłowej, muszle to mydełka w tym kształcie, słomkowa okleina przy umywalce i koszyk na kosmetyki z patyczków to kolejne wakacyjne akcenty. Ukryte za zasłoną w srebrne pasy, są dostępne tylko dla wtajemniczonych gdyż niewidoczna wanna i barokowe lustro nie zdradzają od razu przeznaczenia sypialnianego aneksu. Dziwne? Nietypowe? A może naturalne?

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA