Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Początek maja przyniesie nowe warunki działania dla całej masy polskich podmiotów gospodarczych. W odniesieniu do dużej grupy wyrobów obowiązkowe stanie się umieszczanie na nich oznaczenia CE, co będzie się sprowadzać do realizacji ściśle określonych procedur z tym związanych.

REKLAMA

Początek maja przyniesie nowe warunki działania dla całej masy polskich podmiotów gospodarczych. W odniesieniu do dużej grupy wyrobów obowiązkowe stanie się umieszczanie na nich oznaczenia CE, co będzie się sprowadzać do realizacji ściśle określonych procedur z tym związanych.

Idea stosowania oznaczenia CE i przepisów Nowego Podejścia odnosi się do zapewnienia swobody wymiany handlowej pomiędzy poszczególnymi krajami Unii Europejskiej. Jest to ważne o tyle, że przepisy zawarte w Traktacie Założycielskim (art. 30) umożliwiają wszystkim państwom członkowskim wprowadzanie regulacji ukierunkowanych na ograniczanie importu. Regulacje te muszą być uwarunkowane ochroną ważnych interesów publicznych, takich jak m.in. zdrowie i bezpieczeństwo obywateli.

Tzw. Nowe Podejście zainicjowane w 1985 roku stało się narzędziem przełamywania powyższych barier na drodze ujednolicania norm w dziedzinie bezpieczeństwa wyrobów przemysłowych. Dyrektywy Nowego Podejścia, o których mowa, ujmują definicje podstawowych wymagań związanych z bezpieczeństwem, zdrowiem i ochroną konsumenta. Wzorcowe, szczegółowe rozwiązania techniczne zawarte są w odpowiednich normach, zharmonizowanych z dyrektywami. Normy zharmonizowane to europejskie normy techniczne (EN), opracowane i ustanowione przez jedną z europejskich organizacji normalizacyjnych (CEN, CENELEC lub ETSI) na podstawie mandatu (zlecenia) wydanego przez Komisję Europejską.

Powyższe regulacje odnoszą się do wyrobów wprowadzanych na rynek UE po raz pierwszy (zarówno produkowanych w krajach UE, jak i importowanych na rynki UE z innych państw). Ujęty powyżej system znakowania CE umożliwia więc swobodny przepływ określonych towarów w obrębie Unii Europejskiej.

Zastosowanie dyrektyw Nowego Podejścia w Polsce finalnie usankcjonowała Ustawa o systemie oceny zgodności z dnia 30 sierpnia 2002 r., która weszła w życie z początkiem ubiegłego roku i jednocześnie zastąpiła Ustawę o systemie oceny zgodności, akredytacji oraz zmianie niektórych ustaw z dnia 28 kwietnia 2000 roku.

OBOWIĄZEK CE. Spełnienie wymagań dyrektyw i oznakowanie CE jest obowiązkiem każdego unijnego wytwórcy; za uchylanie się od niego producent ponosi przewidziane prawem konsekwencje. Niemniej doświadczenie krajów UE wskazuje, że przedsiębiorcy szukają luk prawnych, kiedy to dyrektywa nie obejmuje przedmiotowo danego produktu. Co ważne, oznaczenie to nie jest skierowane do konsumentów. Jest ono przede wszystkim sygnałem dla urzędów, że produkt spełnia wszelkie odpowiednie przepisy wymagane do wprowadzenia go do obrotu na rynkach Unii Europejskiej.

NOWE PODEJŚCIE A BUDOWNICTWO. Jedną z grup produktów objętych przepisami nowego podejścia stanowią wyroby budowlane. Podstawę prawną stanowi w tym zakresie dyrektywa 89/106/EEC ze zmianami (93/68/EEC). Przewiduje ona docelowe stosowanie oznaczenia CE w przypadku stosunkowo dużej grupy produktów, m.in. betonów, szkła budowlanego, materiałów izolacyjnych, a także płytek ceramicznych itp. Co znaczące, w przypadku wyrobów budowlanych Dyrektywa Nowego Podejścia została wprowadzona odrębną ustawą - Prawo budowlane z 7 lipca 1994 roku z późniejszymi zmianami oraz stosownymi rozporządzeniami Ministra Infrastruktury z dnia 2 grudnia 2002 r. (Dz. U. nr 209 poz. 1779 i 1780). W przypadku rozporządzenia w sprawie systemów oceny zgodności wyrobów budowlanych oraz sposobu ich oznaczania znakowaniem CE, przepisy zawarte w rozdziale 2 \"Systemy oceny zgodności wyrobów budowlanych\" oraz rozdziale 3 \"Znakowanie CE\" wejdą w życie z dniem uzyskania przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej.

Certyfikacja wyrobów budowlanych na znak bezpieczeństwa obowiązująca obecnie, po wejściu Polski do Unii Europejskiej stanie się znakiem dobrowolnym, a nie jak w tej chwili obligatoryjnym - obowiązującym producentów w obrocie. Jak wspomniano powyżej, znakiem obowiązującym przy oznakowaniu wyrobów budowlanych, dopuszczonych do obrotu będzie znak CE.

NISKA ŚWIADOMOŚĆ. Pomimo faktu, że przepisy Nowego Podejścia mają z założenia upraszczać prowadzenie działalności gospodarczej, w polskich warunkach konieczność ich wdrożenia może przysporzyć polskim firmom (zwłaszcza tym mniejszym) szereg kłopotów. Pomimo faktu, że do formalnej akcesji Polski do Unii Europejskiej zostało mniej niż 100 dni, duża część przedsiębiorców prowadzących głównie małe i średnie firmy (a takich jest przecież ok. 95 proc.) nie zdaje sobie sprawy, że nawet jeśli nie zamierzają sprzedawać swoich towarów za granicą, to i tak będą musieli spełnić wszelkie wymagania określone przez przepisy unijne, w tym przypadku odpowiednie dyrektywy. Potwierdziły to m.in. ubiegłoroczne badania Eurochambres (Akademia Stowarzyszenia Izb Przemysłowo-Handlowych UE). Ich rezultaty pokazały, że polskie firmy czuły się nieco niepewnie w zmieniających się warunkach, ponieważ ich przedstawiciele wymienili certyfikację i przepisy normalizujące na drugim miejscu wśród dziedzin, w których spodziewają się największych perturbacji po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej.

Jak zwykle najlepiej jest w przypadku dużych firm dysponujących wyspecjalizowanymi służbami zajmującymi się utrzymaniem jakości i wdrażaniem nowych standardów, które odpowiadają za terminowe dostosowywanie do wymagań obowiązujących na rynkach, na których lokują one swe produkty. Zdecydowanie mniej korzystnie wygląda to w przypadku mniejszych podmiotów. Wg danych Krajowej Izby Gospodarczej ponad 60 proc. badanych przedsiębiorców nie przewidywało żadnych zmian spowodowanych przystąpieniem Polski do UE. Oznacza to, że nie byli oni świadomi również konieczności poniesienia kosztów powodowanych nową sytuacją.

DLA KOGO CE? Co znaczące, nawet wśród przedsiębiorców zorientowanych w omawianym zagadnieniu dochodzi do licznych nieporozumień. Chęć starania się o oznaczenie CE deklarują na przykład producenci towarów, które w ogóle nie podlegają odpowiednim dyrektywom.

Pierwszym krokiem do uzyskania certyfikatu powinno więc być zorientowanie się, w jakiej grupie towar się znajduje, a następnie wybranie sposobu potwierdzenia jego zgodności z wymogami norm. W niektórych przypadkach według dyrektyw unijnych wystarczy, że producent sam zadeklaruje zgodność z normami. Ułatwione zadanie przy uzyskiwaniu oznaczenia CE mają np. producenci posiadający systemy zarządzania jakością, certyfikowane według norm ISO 9000. W wielu przypadkach będzie trzeba jednak przejść całą procedurę, a to wymaga czasu i pieniędzy. W zależności od rodzaju produktu, może się to odbyć bezkosztowo, może też być to wydatek od kilkuset do tysiąca złotych, ale może to też być rząd nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tak więc ważne jest, aby przy ewentualnym wyborze jednostki notyfikowanej firmy kierowały się nie tylko doświadczeniem i terminowością tych pierwszych, ale również ceną ich usług. Z listy jednostek notyfikowanych

(w razie konieczności) dla danej grupy produktów firma może wybrać dowolnego wykonawcę.

Zagadnienie to wiąże się nierozerwalnie z rynkiem usług certyfikacyjnych, na którym, wg opinii wielu zainteresowanych, polskie jednostki badawcze znajdują się w gorszej sytuacji niż ich konkurenci z państw unijnych. Z różnych względów proces autoryzacji wielu polskich jednostek poprzedzający zasadniczy proces notyfikacji przeciągnął się. W rzeczywistości naszego kraju może to skutkować dalszymi opóźnieniami. Rodzime firmy mogą więc być zmuszone do korzystania z usług firm zagranicznych, notyfikowanych w Unii Europejskiej. Niektóre z nich tworzą w Polsce tylko biura handlowe, inne mają filie, a jeszcze inne zakładają odrębne firmy i współpracują z polskimi laboratoriami. Jednak w większości, badania produktu i certyfikacja odbywają się w laboratoriach zlokalizowanych w kraju macierzystym danej jednostki notyfikowanej.

 

MAREK CZYŻEWSKI

 

Mirosław Lewiński, zastępca Dyrektora Departamentu Polityki Przemysłowej, Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej

- W Polsce oznakowanie CE będzie musiało być stosowane z dniem akcesji, tzn. od 1 maja 2004 roku. Po prostu z tym dniem przestanie w Polsce obowiązywać \"stary\" system badań i certyfikacji, a zacznie funkcjonować \"nowy\" system oceny zgodności. Korzyści z powyższego odniosą głównie wytwórcy. W jednej chwili znajdą się na rynku powiększonym ponad 10-krotnie (do ponad 450 mln konsumentów), procedurę oceny zgodności będą przeprowadzać tylko raz (oszczędność czasu i pieniędzy), w ogromnej większości (ponad 70 - 80 proc.) wyrobów ocenę tę będą wykonywali samodzielnie, będą mieli całkowitą swobodę w wyborze jednostek, które przeprowadzą ocenę zgodności ich wyrobów (łącznie z jednostkami zagranicznymi), rynek usługodawcy zmieni się w rynek usługobiorcy (to wytwórca będzie decydował, komu będzie chciał zlecić dokonanie oceny zgodności).

Jedynym problemem, który może napotkać wytwórca jest dostępność w Polsce jednostek notyfikowanych najpóźniej z dniem akcesji (gdyż jednostki notyfikowane może mieć jedynie państwo członkowskie UE, a Układ Akcesyjny wchodzi w życie właśnie 1 maja 2004 roku). Administracja rządowa już od ponad roku pracuje nad autoryzacją jednostek oceny zgodności, jednak w związku z tym, że pewne kryteria (obok ustawowych) zawarte są w rozporządzeniach wdrażających dyrektywy nowego i globalnego podejścia, ich finalizacja możliwa była (lub będzie) dopiero po ich opublikowaniu. Ponadto konieczne było uzyskanie zapewnienia Komisji Europejskiej, że zastosowane przez nią procedury umożliwią powyższe. Potwierdza to pismo Komisji Europejskiej datowane na 22 grudnia ubiegłego roku. Polska musi jedynie autoryzować i notyfikować Komisji Europejskiej jednostki oceny zgodności odpowiednio wcześniej (najlepiej do końca stycznia 2004 roku).

Minister Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej podpisał (styczeń 2004) łącznie 29 decyzji o autoryzacji dla rozporządzenia MGPiPS wdrażającego dyrektywę niskonapięciową i dyrektyw maszynowej i o środkach ochrony indywidualnej. Decyzje autoryzacyjne winny być podpisywane także przez innych ministrów, w tym także przez Ministra Infrastruktury np. dla dyrektywy o materiałach budowlanych (dotychczas złożono kilkanaście wniosków do tej dyrektywy).

 

Ferdynand Gacki, szef działu zapewnienia jakości w Opoczno S.A.

- W przypadku producentów płytek ceramicznych, ich wyroby (jako wyroby wbudowywane na stałe w obiekty budowlane, mające istotny wpływ na spełnianie wymagań podstawowych), ujęte zostały w Dyrektywie 89/106/EEC, jako Dyrektywie Nowego Podejścia. Zobowiązuje ona producentów do oznaczania znakiem CE płytek ceramicznych, na które została opracowana norma zharmonizowana. Norma ta, określająca wymagania, dotyczące właściwości użytkowych i własności technicznych płytek ceramicznych, stanowi podstawę do oceny przydatności płytek ceramicznych, do stosowania w budownictwie na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej (w tym Polski). Na dzień dzisiejszy nie została opublikowana w Dzienniku Urzędowym Unii, a co za tym idzie i w Polsce (Dziennik Ustaw). Należy jednak podkreślić, że istnieje już projekt normy zharmonizowanej EN 14411:2003(E) oparty na normie ISO 13006, uwzględniający powyższe wymagania. Wszystko wskazuje też na to, że norma ta zastąpi wszystkie normy na wymagania z serii PN-EN. Sytuacja ta wydaje się korzystna z punktu widzenia uporządkowania i wprowadzenia jednej normy, uwzględniającej wymagania i zalecenia dyrektywy budowlanej Nowego Podejścia.

Projekt tej normy zawiera między innymi załącznik (ZA), stanowiący integralną część normy zharmonizowanej, definiujący sposób postępowania producentów płytek ceramicznych, jaki będą mogli stosować system oceny zgodności, aby producent mógł znakować wyroby znakiem CE. W zależności od zastosowania płytek ceramicznych na stałe wmontowanych w obiekt budowlany norma przewiduje dwa systemy oceny zgodności:

- deklaracji zgodności płytek przez producenta, przy współudziale tak zwanej strony trzeciej (notyfikowanego laboratorium),

- deklaracji zgodności płytek przez producenta na podstawie zadań producenta.

W każdym z systemów oceny zgodności mowa jest o zakładowej (fabrycznej) kontroli produkcji. Jest to jeden z warunków umieszczania przez producenta na swoich wyrobach znaku CE. Należy się jednak spodziewać, że dla producentów płytek ceramicznych posiadających certyfikowany system zarządzania jakością, zgodny z normą PN-ISO 9001:2000, który jednocześnie odpowiada wymaganiom specyfikacji technicznych, zawartych w normie zharmonizowanej, traktowane może być jako posiadanie systemu spełniającego wymagania stawiane systemowi zakładowej kontroli produkcji.

 

 

Mariusz Łukaszyński, założyciel firmy LUC - CE Consulting

- Idea certyfikatu CE, a bardziej poprawnie znaku zgodności z zasadniczymi wymaganiami dyrektyw UE, jest bardzo dobra dla przedsiębiorstw. Umożliwia on polskim firmom sprzedaż swoich wyrobów we wszystkich państwach wspólnoty bez konieczności spełnienia odrębnych przepisów obowiązujących w tych krajach (nie każdy przedsiębiorca zna przecież język francuski, portugalski, holenderski etc.). Inaczej mówiąc, spełnienie warunków określonych w dyrektywach powoduje, że sprzedaż wyrobu nie może być zabroniona w żadnym z krajów członkowskich (chyba że udowodni się, że wyrób nie spełnia tych wymogów, a producent nadał znak CE bezpodstawnie).

Patrząc z tego punktu widzenia, w żadnym wypadku nie jest to zwiększenie biurokracji, jak jest to powszechnie postrzegane. Właśnie w interesie przedsiębiorców (z jednej strony) oraz konsumentów (z drugiej), państwa członkowskie uprościły i (co najważniejsze) ujednoliciły wymagania dotyczące bezpieczeństwa produktów. Stanowi to wielką korzyść dla wszystkich tych, którzy planują sprzedaż swoich produktów na terenie całej Unii Europejskiej.

Dla zdecydowanej większości przedsiębiorstw uzyskanie oznaczenia CE nie będzie ani bardzo kosztowne, ani bardzo pracochłonne, gdyż nie będą musieli korzystać z drogich usług jednostek notyfikowanych, by legalnie oznaczyć swój wyrób znakiem CE.

Komu zależy na tym, by ten temat skomplikować? Właśnie jednostkom notyfikowanym! Mogą one ulec pokusie przekonywania przedsiębiorców, że nie będą oni w stanie sami sobie poradzić z oznaczaniem swoich wyrobów znakiem CE. Przedsiębiorcy, którzy w to uwierzą, zapłacą z pewnością dużo pieniędzy za każdy swój wyrób, a nawet nowy wzór tego samego produktu.

Cały proces certyfikacji jest w rzeczywistości dość prosty, tym bardziej, że wiele firm z UE pomaga sobie programami komputerowymi, które przeprowadzają je przez cały ten proces, począwszy od stwierdzenia, czy wyrób podlega którejś z dyrektyw tzw. Nowego Podejścia (lub kilku z nich jednocześnie), poprzez wypełnienie procedury oceny zgodności (np. przeprowadzenie oceny zagrożeń, jakie produkt stwarza), a skończywszy na wydrukowaniu nalepki ze znakiem CE.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA