Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Łazienkowy przegląd prasy z kwietnia 1996 roku

  • Autor: Prasę przejrzała Barbara Sojko
  • 06 kwi 1996 08:43
Łazienkowy przegląd prasy z kwietnia 1996 roku

Jak dba się o ciepełko w prezydenckiej łazience? Czy wanna może być spełnieniem marzeń i co to są żele pod prysznic? O tym pisała prasa w kwietniu 1996 roku.



REKLAMA

Ciepełko w prezydenckiej łazience

W prywatnej części Pałacu Prezydenckiego do końca marca trwał remont. Przez pięć lat będzie to namiastka naszego domu - przypomina w „Gazecie Wyborczej” pierwsza dama RP - i chcę, zęby tu było ciepełko.

Ekipy remontowe podjęły wyzwanie i stawiły czoła gustom pani Joli. Ciepły piasek i mocno rozmyta morela wyparła więc ze ścian strasznie zimne kolory - blady błękit i zieleń. Bardzo piękne łozę prezydenckie powędrowało do Belwederu, a prezydencka para będzie spędzała noce w normalnym, prostym łóżku. W łazience z wyposażenia po Lechu Wałęsie zostanie tylko słynna muszlowata wanna. Okazało się bowiem, że operacja jej wymontowania i sprzedania na licytacji jest zbyt kosztowna. Zniknęły natomiast muszlowate umywalki i muszlowaty bidet, a ich miejsce zajęły bardzo proste białe elementy.

Jak tylko budowlani sprostają wymaganiom, a urząd prezydenta uiści stosowne opłaty, państwo Kwaśniewscy wraz z I 5-letnią córką i psem wprowadzą się do nowego mieszkania. Stare - na warszawskim Wilanowie, nie zostanie sprzedane ani wynajęte - czasami będzie tu mieszkała rodzina lub znajomi.

Wanna z marzeń

Artur Kołakowski z Warszawy powoli, acz konsekwentnie, zmierzał do celu - fabryki wanien akrylowych. Zaczynał wraz z jednym pracownikiem w baraku, zwanym zakładem produkcji wyrobów z żywic poliestrowych. Dochód z tego miniinteresu zamiast przebalowywać z panienkami, skrzętnie inwestował - zauważyła reporterka „Nowej Europy”. Po czterech latach był „Laminex”, nowy lokal i jeszcze trzech pracowników. Potem bohater dogadał się z kolegą ze studiów Sławomirem Frycie i już razem parli do przodu.

Rok 1993 okazał się przełomowy - kupili budynki po upadłym POM-ie w Mińsku niedaleko stolicy, Anglicy opracowali projekt zlokalizowania tam fabryki wyrobów z akrylu i... marzenie Kołakowskiego zmaterializowało się. W marcu ub. r. natomiast tandem Kołakowski-Frycie sprzedał 70 proc. laminexowskich udziałów międzynarodowemu koncernowi „Sanitecowi”. Tę transakcję uważają za komplement, uznanie pracy, nawet rodzaj nobilitacji, a także szansę dla firmy i ich osobiście.

Artur Kołakowski ma dziś 36 lat - kończy autorka „Spełnionych marzeń z akrylu” - za sobą 13 lat mozolnego wspinania się szczebel po szczeblu, bez żadnego wsparcia, bez żadnej pomocy z zewnątrz. Ale w końcu otworzyły się przed nim drzwi do świata...

Małe, białe lub różowe, mydełko górą

Statystyczny Polak zużywa rocznie pięć kostek mydła, tyle co Anglik czy Francuz - optymistycznie zaczął swój artykuł „Konserwatyści w wannie" reporter „Gazety Wyborczej”. - Ale pod względem higieny jesteśmy w tyle, bo prawie nie używamy żelów pod prysznic, które na Zachodzie stanowią 70 proc. rynku mydła.

W Polsce rocznie sprzedaje się 20 tys. ton mydła za 230 mln zł. Najchętniej kupowane marki to Lux, Paimolive, Camay, Fa oraz Luksja. Dwa pierwsze wiodą zdecydowany prym i opanowały aż 25 proc. polskich łazienek. Dobrze mają się także tanie mydła dla dzieci Kajtek i Bobas, Bambino i Nivea.

Najlepiej sprzedają się mydła białe - kojarzą się z czystością, i różowe - przyzwyczajenie z czasów PRL-u. Inna wyraźna tendencja na mydlanym rynku - od 3 lat chętniej kupujemy mydlą mniejsze - po 100 g i one właśnie wypierają te o 25 g większe.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA