Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Łazienkowy przegląd prasy z kwietnia 1996 roku

  • Autor: Prasę przejrzała Barbara Sojko
  • 06 kwi 1996 08:43
Łazienkowy przegląd prasy z kwietnia 1996 roku

Jak dba się o ciepełko w prezydenckiej łazience? Czy wanna może być spełnieniem marzeń i co to są żele pod prysznic? O tym pisała prasa w kwietniu 1996 roku.



REKLAMA

Ciepełko w prezydenckiej łazience

W prywatnej części Pałacu Prezydenckiego do końca marca trwał remont. Przez pięć lat będzie to namiastka naszego domu - przypomina w „Gazecie Wyborczej” pierwsza dama RP - i chcę, zęby tu było ciepełko.

Ekipy remontowe podjęły wyzwanie i stawiły czoła gustom pani Joli. Ciepły piasek i mocno rozmyta morela wyparła więc ze ścian strasznie zimne kolory - blady błękit i zieleń. Bardzo piękne łozę prezydenckie powędrowało do Belwederu, a prezydencka para będzie spędzała noce w normalnym, prostym łóżku. W łazience z wyposażenia po Lechu Wałęsie zostanie tylko słynna muszlowata wanna. Okazało się bowiem, że operacja jej wymontowania i sprzedania na licytacji jest zbyt kosztowna. Zniknęły natomiast muszlowate umywalki i muszlowaty bidet, a ich miejsce zajęły bardzo proste białe elementy.

Jak tylko budowlani sprostają wymaganiom, a urząd prezydenta uiści stosowne opłaty, państwo Kwaśniewscy wraz z I 5-letnią córką i psem wprowadzą się do nowego mieszkania. Stare - na warszawskim Wilanowie, nie zostanie sprzedane ani wynajęte - czasami będzie tu mieszkała rodzina lub znajomi.

Wanna z marzeń

Artur Kołakowski z Warszawy powoli, acz konsekwentnie, zmierzał do celu - fabryki wanien akrylowych. Zaczynał wraz z jednym pracownikiem w baraku, zwanym zakładem produkcji wyrobów z żywic poliestrowych. Dochód z tego miniinteresu zamiast przebalowywać z panienkami, skrzętnie inwestował - zauważyła reporterka „Nowej Europy”. Po czterech latach był „Laminex”, nowy lokal i jeszcze trzech pracowników. Potem bohater dogadał się z kolegą ze studiów Sławomirem Frycie i już razem parli do przodu.

Rok 1993 okazał się przełomowy - kupili budynki po upadłym POM-ie w Mińsku niedaleko stolicy, Anglicy opracowali projekt zlokalizowania tam fabryki wyrobów z akrylu i... marzenie Kołakowskiego zmaterializowało się. W marcu ub. r. natomiast tandem Kołakowski-Frycie sprzedał 70 proc. laminexowskich udziałów międzynarodowemu koncernowi „Sanitecowi”. Tę transakcję uważają za komplement, uznanie pracy, nawet rodzaj nobilitacji, a także szansę dla firmy i ich osobiście.

Artur Kołakowski ma dziś 36 lat - kończy autorka „Spełnionych marzeń z akrylu” - za sobą 13 lat mozolnego wspinania się szczebel po szczeblu, bez żadnego wsparcia, bez żadnej pomocy z zewnątrz. Ale w końcu otworzyły się przed nim drzwi do świata...

Małe, białe lub różowe, mydełko górą

Statystyczny Polak zużywa rocznie pięć kostek mydła, tyle co Anglik czy Francuz - optymistycznie zaczął swój artykuł „Konserwatyści w wannie" reporter „Gazety Wyborczej”. - Ale pod względem higieny jesteśmy w tyle, bo prawie nie używamy żelów pod prysznic, które na Zachodzie stanowią 70 proc. rynku mydła.

W Polsce rocznie sprzedaje się 20 tys. ton mydła za 230 mln zł. Najchętniej kupowane marki to Lux, Paimolive, Camay, Fa oraz Luksja. Dwa pierwsze wiodą zdecydowany prym i opanowały aż 25 proc. polskich łazienek. Dobrze mają się także tanie mydła dla dzieci Kajtek i Bobas, Bambino i Nivea.

Najlepiej sprzedają się mydła białe - kojarzą się z czystością, i różowe - przyzwyczajenie z czasów PRL-u. Inna wyraźna tendencja na mydlanym rynku - od 3 lat chętniej kupujemy mydlą mniejsze - po 100 g i one właśnie wypierają te o 25 g większe.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

REKLAMA