Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Od maja nowe przepisy - importerzy i eksporterzy muszą się przygotować

  • Autor: Ryneklazienek.pl, AK
  • 14 kwi 2016 12:17
Od maja nowe przepisy - importerzy i eksporterzy muszą się przygotować
fot. Shutterstock

Od maja wchodzi w życie Unijny Kodeks Celny. Jego zadaniem jest przyspieszenie i uproszczenie procedur, skuteczniejsze pobieranie cła, wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów oraz ujednolicenie przepisów w krajach członkowskich. Do tego czasu wiele firm musi przygotować się do regulacji, które w kilku obszarach oznaczają rewolucję.

REKLAMA

Unijny Kodeks Celny oznacza zmiany dla tysięcy przedsiębiorców w Polsce i w całej Europie. To jedno z działań mających na celu uszczelnienie systemu podatkowego w krajach członkowskich. Do nowych regulacji muszą się przygotować przedsiębiorstwa importujące towary od spółek powiązanych. Nowy kodeks przewiduje, bowiem zmiany w zakresie ustalania wartości celnej importowanych towarów nabywanych przez spółki od innych podmiotów z grupy kapitałowej. W szczególności na te zmiany powinni się przygotować lokalni dystrybutorzy towarów znanych globalnych marek.

Kolejną grupą są firmy stosujące zawieszające procedury celne – na przykład uszlachetnianie (przetwarzanie), tranzyt, składowanie. Bez odpowiedniego przygotowania, koszty prowadzenia działalności tych podmiotów mogą wzrosnąć. Uwagę zwrócić też powinni posiadacze Wiążącej Informacji Taryfowej (WIT - dokument potwierdzający klasyfikację towarów dla potrzeb celnych). Po pierwsze, ochrona wynikająca z WIT będzie trwała krócej – nie 6 a tylko 3 lata, po drugie, WIT będą wiążące dla organu celnego i dla przedsiębiorcy. Oznacza to, że nie będzie można stosować kodu celnego innego niż wskazany na WIT, jeśli taki dokument mamy. Dziś taka dowolność jest dopuszczalna.

Określone działania podjąć powinni także ci najbardziej "celnie" zaawansowani, czyli przedsiębiorcy posiadający status AEO, czyli upoważnionego przedsiębiorcy. 

Zmiany dla eksporterów dotyczą także wystawiania świadectw pochodzenia oraz definicji samego eksportera. Z kolei najważniejsze zmiany dla importerów, to kwestie przede wszystkim w zakresie zabezpieczenia oraz wartości celnej – mówi Dorota Pokrop, Dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego EY.

Towar z zabezpieczeniem

Unijny Kodeks Celny wprowadza obowiązek złożenia zabezpieczenia zapłaty cła i podatków, które mogą powstać, nawet, jeśli cło jest zawieszone. Tak jak i dziś, nadal będzie można uzyskać pozwolenie na wykonywanie pewnych operacji bez uiszczania cła, ale trzeba będzie taką ewentualną zapłatę zagwarantować, na wypadek gdyby coś poszło niezgodnie z planem. W praktyce oznacza to dodatkowe koszty dla przedsiębiorców, bo firmy będą musiały złożyć do urzędu, np. gwarancję bankową. Przykładowo, do tej pory przedsiębiorcy, którzy zajmowali się przetwarzaniem importowanych towarów w Polsce, czyli tak zwanym uszlachetnianiem, a następnie wysyłali towary poza obszar Unii Europejskiej, mogli robić to bez zapłaty cła i VAT i nie musieli składać zabezpieczeń.

Od 1 maja to się zmieni. Kwota zabezpieczenia będzie liczona na podstawie całego długu celnego i należnych opłat, które mogłyby powstać, gdyby ten towar nie wyjechał z Polski. Zakładając, że towar jest wart 5 mln zł, a stawka celna wynosi 4%, to zabezpieczenie będzie musiało obejmować kwotę ok. 1,2 mln zł. Przyjmując koszt usługi bankowej na poziomie 5%, dodatkowe obciążenie wyniesie ok. 60 tys. zł. Dobra wiadomość jest taka, że w określonych warunkach (przechodząc „test wiarygodności”) przedsiębiorcy będą mogli ubiegać się o obniżenie lub zwolnienie z zabezpieczenia.

Jak ustalać podstawę wymiaru cła?

Trzeba pamiętać także o nowych regulacjach dotyczących ustalania wartości celnej, która często nie jest kwotą równą tej na fakturze. Dochodzą tutaj takie koszty jak transport czy ubezpieczenie, ale także mniej oczywiste elementy, jak np. opłaty licencyjne, których koszty ponoszą np. firmy sprzedające importowane towary znanych marek. Zmiany w tym obszarze mogą skutkować wyższą podstawą cła. Dodatkowo, w tym obszarze kluczowa jest także kwestia towarów importowanych od podmiotów powiązanych – czy w rozliczeniach między podmiotami w ramach grupy mają one wartość rynkową – tłumaczy Dorota Pokrop.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA