Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Od redakcji (Łazienka 1996, nr 1)

  • Autor: Redakcja
  • 15 marz 1996 23:05
Od redakcji (Łazienka 1996, nr 1)

Kilka miesięcy temu, kiedy tylko powstał zamysł wydawania „Łazienki", pytałem znajomych i nieznajomych o sens wydawania takiego magazynu. Wszystkie reakcje były sympatyczne i w pewnym stopniu podobne. Najpierw zaskoczenie, potem uśmiech doceniający wartość pomysłu, a następnie błysk i konstatacja, jakąż to wspaniałą anegdotę można w takim piśmie przemycić.

REKLAMA

Szanowni Czytelnicy,

Kilka miesięcy temu, kiedy tylko powstał zamysł wydawania „Łazienki", pytałem znajomych i nieznajomych o sens wydawania takiego magazynu. Wszystkie reakcje były sympatyczne i w pewnym stopniu podobne. Najpierw zaskoczenie, potem uśmiech doceniający wartość pomysłu, a następnie błysk i konstatacja, jakąż to wspaniałą anegdotę można w takim piśmie przemycić.

Nie trzeba specjalnej wyobraźni, żeby sobie zdać sprawę, jakim zobowiązaniem były takie właśnie reakcje. Nie będę ukrywał, że przystępowaliśmy do organizacji magazynu z pewnym niepokojem. Jakże łatwo przy tak przystępnej tematyce wpaść w trywialność, łatwiznę, posiłkować się tanim dowcipem. Mam niekłamaną nadzieję, że na razie uniknęliśmy przykrych pułapek.

Łazienka 1996, nr 1 (okładka).jpg
Łazienka 1996, nr 1 (okładka).jpg

Tematykę ujętą w tytule magazynu zamierzamy realizować wszechstronnie. Niektórych interesują tylko problemy techniczne, innych zajmuje wyłącznie użyteczność, jeszcze innych - projektowanie. Redagując materiały do pierwszego numeru, staraliśmy się coś zaproponować również „normalnemu" konsumentowi. Juz od pierwszego numeru pozyskaliśmy kompetentnych i ciekawych autorów. Wszystkich pozostałych zapraszamy do kolejnych numerów „Łazienki". Każdy ciekawy artykuł, nawet skromna informacja z firmy, niewielkie rozwiązanie projektowe - znajdą miejsce w magazynie. Chcemy, żeby to było pismo wszystkich ludzi z branży. Byłoby źle, gdyby ktoś poczuł się pominięty bądź dręczył się niedoborem informacji. Chciałbym nawet rzucić hasło bardziej radykalne. Jeśli ktoś zawodowo i emocjonalnie jest związany z branżą, winien czuć się zobowiązany współpracować z „Łazienką”.

Każdy numer naszego miesięcznika będzie miał główny temat przewodni. W tym miesiącu, w dziale „Panorama” prezentujemy baterie. Pozostaje mi wierzyć, że robimy to na tyle dobrze i atrakcyjnie, iż firmy współpracujące z nami reklamowo będą zadowolone, a nasi potencjalni partnerzy zainteresują się tematem przyszłego numeru: glazurą.

W naszym pierwszym numerze szczególnie zachęcam Państwa do lektury kilku artykułów, które - moim zdaniem – oryginalnie przedstawiając temat, staną się przyczynkiem twórczych dyskusji. Joanna Kowalska była w stycznu na poznańskiej Budmie i podzieliła się z Państwem swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami. Jarosław Kurczewski pojechał specjalnie do Opoczna, aby przyjrzeć się miastu istniejącemu i funkcjonujące mu dzięki produkcji płytek ceramicznych. Andrzej Kadysz chce przekonać kolegów projektantów, że dobrą łazienkę należy projektować trzy razy. Architekt Jerzy Ullman w rozmowie z Anną Milewską głosi radykalny kult łazienki. W naszym dziale historycznym w tym miesiącu Anna Radźwicka przypomina sławną łaźnię warszawską, dzisiaj nieczynną, a niegdyś modną i uczęszczaną. Będziemy się starali pamiętać o niepełnosprawnych i o tych, których interesują wszelkie „łazienkowe" formy terapii. W tym numerze Beata Hyży-Czołpińska pisze o hydromasażu.

Pozostaje mi mieć nadzieję, że nasza pierwsza „Łazienka" będzie ciekawą lekturą. Liczymy na życzliwą krytykę, czekamy na listy i uwagi. Jest na nie miejsce w naszym magazynie.

Na zakończenie zapraszamy już do następnej „Łazienki" w kwietniu. Zapowiada się równie, a może nawet bardziej interesująco.

Adam Dolistowski



REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA