Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Amadeusz Kowalski, wiceprezes zarządu Tubądzin Managment Group

Amadeusz Kowalski, wiceprezes zarządu Tubądzin Managment Group mówi o polskim rynku płytek ceramicznych w roku 2014 i o tym, jak na producentów płytek wpłynęła sytuacja na rynkach wschodnich.

REKLAMA

Ciężko mówić o znaczącym odbiciu w roku 2014. Myślę, że branża płytek ceramicznych przeżywała w 2014 roku okres stagnacji. Rynek ani nie wzrastał, ani też nie malał, zmieniały się jedynie udziały poszczególnych producentów. Sprzedaż nadal funkcjonuje w tych samych kanałach: hurtowym, DIY, inwestycyjnym oraz w internecie, który z tytułu zmian pokoleniowych charakteryzuje się, i chyba przez kolejnych kilka lat nadal będzie się charakteryzował, największą dynamiką wzrostu.

Sytuacja na wschodzie największym wyzwaniem

Większość firm, która wytwarza artykuły wyposażenia łazienek w naszym kraju, jest również eksporterem tych produktów na wiele rynków zagranicznych. Uważam iż sytuacja, z którą przychodzi się nam zmierzyć na rynkach wschodnich, pomimo że zaistniała dopiero w zasadzie w czwartym kwartale ubiegłego roku, jest największym jego wyzwaniem i wg mnie nie zmieni się ono w roku bieżącym.

Wzrost cen towarów importowanych z Polski na rosyjskich i ukraińskich półkach, a ściślej towarów kupowanych w walutach euro i dolar, skutecznie przełoży się na spadek sprzedaży tych dóbr, oby nie proporcjonalny do wzrostu w/w walut. Zależnie od wielkości sprzedawanej produkcji do Rosji czy na Ukrainę możemy zaobserwować w chwili obecnej wprost proporcjonalną do tego udziału intensyfikację działań producentów w poszukiwaniu nowych rynków zbytu w celu zastąpienia brakującej sprzedaży, co jest oczywiście w pełni zrozumiałe.

Ponieważ większość z nas – producentów – funkcjonuje na podobnych rynkach, to sytuacja na wschodzie, którą przytaczałem powyżej również dotknęła Grupę Tubądzin. Jednak nasi krajowi partnerzy, jak i dynamiczny rozwój pozostałych rynków eksportowych, pozwala nam z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Rosną wymagania klientów

Rynek staje się materią coraz bardziej wymagającą. Klient ostateczny chce lepszych jakościowo towarów, bardziej złożonych w procesie produkcji, nowoczesnego i niepowtarzalnego designu, wreszcie chce je otrzymać szybko, jeśli nie natychmiast. To wszystko niesie ze sobą wiele zmian, które są wynikową przyspieszenia otaczającego nas świata.

Zmian począwszy od procesów produkcyjnych, a na działaniach ekspozycyjnych kończąc. Zmian, które wymagają od nas wielu inwestycji nie tylko tych finansowych, ale również codziennego zaangażowania każdego pracownika Grupy Tubądzin, bez którego nie bylibyśmy w stanie realizować potrzeb współczesnego odbiorcy.

Przekonany jestem iż nakłady poniesione na nowoczesne technologie produkcyjne wraz z obecnym zespołem moich profesjonalnych współpracowników pozwolą, aby Grupa Tubądzin należała do producentów, którzy w tym roku poradzą sobie dobrze lub wyjątkowo dobrze.

Polski rynek bez większych zmian

Co do naszego krajowego podwórka to nie wydaje mi się, aby nastąpiły jakieś diametralne zmiany w stosunku do roku ubiegłego. W dalszym ciągu będziemy mogli prawdopodobnie zaobserwować delikatnie zmniejszające się role kanału hurtowego na rzecz sieci detalicznych, sieci DIY czy wspomnianego Internetu.

Nie można również zapominać o tym, że Polska jest również krajem, który importuje płytki ceramiczne i w którym import przeżywa od 2-3 lat niewielki renesans. Sądzę więc, że będziemy mogli zauważyć sporo nowych kolekcji pojawiających się u nas ze znanych kierunków takich jak Włochy czy Hiszpania, ale również z tych bardziej egzotycznych jak Indie czy Ukraina.

Podobnie jak w 2014, nadal chcemy się rozwijać – to naturalne i pewnie nasza konkurencja posiada podobne zamiary. Mam nadzieję jednak, że nasze nieszablonowe podejście do rynku oraz do klienta ostatecznego, jak i wyjątkowo trafione produkty spowodują iż ta sztuka ponownie nam się uda. Głęboko w to wierzę.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA