Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Anna Dąbrowska-Makara prezentuje nową, stojącą wersję toalety myjącej AquaClean. Fot. Geberit.

Jakie aspekty są istotne przy prowadzeniu kampanii marketingowych toalet i desek myjących i jak mogą one zmienić społeczny odbiór tego typu produktów, mówi Anna Dąbrowska-Makara z firmy Geberit.

REKLAMA

- Wspominała Pani kiedyś, że w krajach niemieckojęzycznych toalety myjące są bardzo popularne. Czy są jakieś przesłanki wskazujące, dlaczego te rynki są właśnie najbardziej zainteresowane tego typu produktami?

Anna Dąbrowska-Makara, dyrektor asortymentu Geberit AquaClean: Myślę, że decyduje tu nasza praca – praca firmy Geberit. Pierwsza toaleta myjąca była opatentowana w Szwajcarii a Geberit wprowadził ją na rynek w 1978 roku. Ale dopiero 5 lat temu zdecydowaliśmy się przeprowadzić kampanię reklamową mówiącą o trendach higienicznych, o czystości. Taka duża kampania reklamowa miała miejsce w Szwajcarii, potem uruchomiliśmy ją w Niemczech, Austrii, Wielkiej Brytanii, Holandii czy Belgii. Łącznie w 9 krajach, licząc Polskę. Po tych działaniach nastąpiło zwielokrotnienie sprzedaży – wystarczyły 4 lata. Z 1% gospodarstw domowych w Szwajcarii, które posiadały AquaClean doszliśmy do 10% w roku ubiegłym. Można wiec powiedzieć, że jest to w pewnym sensie zmiana społeczna, a nie jedynie o wymiarze handlowym.

- Czy będziecie stawiać na promowanie pewnych wzorców stylu życia, bardziej niż technologii?

Proszę zwrócić uwagę, że teraz coraz więcej ludzi ceni zdrowy styl życia – wielu z nas uprawia sport albo stara się zdrowo odżywiać. Nasz produkt wpisuje się w ten trend: pokazujemy, że pomaga dbać o czystość, zdrowie. Idealnie do tego zestawienia pasuje, do profilu naszego klienta i jego zapatrywań na życie.

- Produkt zaprojektował Matteo Thun – jak ważne jest wzornictwo, dla promocji takiego produktu?

Nazwisko projektanta i jakość wzornictwa ma kolosalne znaczenie. AquaClean Sela, to produkt który niejako powstał na zamówienie projektantów wnętrz. Już wcześniej mieliśmy deski i toalety myjące, które nie były jednak w pełni akceptowalne przez architektów wnętrz. W ankiecie spytaliśmy więc ich, jaki ten produkt powinien być, aby chcieli je wprojektowywać w swoje obiekty. Na nasze zapytanie w zasadzie najważniejszą odpowiedzią było: „toaleta myjąca musi wyglądać jak normalny produkt, a minimalizm do styl, który pasuje do prawie każdej łazienki". Taki też produkt Matteo Thun zaprojektował. Jego nazwisko jest zarazem gwarantem jakości wzornictwa.

- Bardziej stawiacie na to, by promować produkt wśród architektów czy klientów końcowych? Kto dziś ma większy wpływ na to, że taka toaleta trafi do łazienki?

Problem polega na tym, że osoby, które stać na zakup toalety myjącej zatrudniają architektów wnętrz, ale ostateczną decyzję podejmuje klient indywidualny. Na dzień dzisiejszy to projektant musi zaproponować wprowadzenie takiego rozwiązania. Klient indywidualny, który korzysta z usług architekta wnętrz, zwykle nie szuka produktów i pomysłów w internecie czy magazynach. On dostaje projekt i go akceptuje albo nie. Częste prezentowanie tego produktu w mediach, prasie branżowej upewni klienta indywidualnego w jego wyborze, da pewność jakości.

W zeszłym roku zrobiliśmy bardzo wiele, by dotrzeć do odbiorcy. Zrobiliśmy prawie 21 tys. indywidualnych pokazów w całej Polsce. Zbudowaliśmy fundamenty pod to, by klient indywidualny wiedział czym jest toaleta myjąca. Tak by nie obawiał się tego rozwiązania, bo sami architekci oporów by wprowadzać takie rozwiązania nie mają – znają naszą markę.

- Dziękuję za rozmowę.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA