Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Armatura łazienkowa na inwestycje - edukacja jest podstawą

  • Autor: Arkadiusz Kaczanowski
  • 21 gru 2015 13:45
Armatura łazienkowa na inwestycje - edukacja jest podstawą
Armatura łazienkowa na inwestycje - edukacja jest podstawą
Armatura łazienkowa na inwestycje - edukacja jest podstawą

Koszalińska firma Hydrostop świętowała w tym roku 20-lecie istnienia. O tym jak przez ten czas zmieniał się rynek armatury specjalistycznej i do obiektów użyteczności publicznej oraz jak nieduża, rodzima firma może na nim rywalizować, opowiada Daria Oller, kierownik działu sprzedaży i marketingu firmy Hydrostop.

REKLAMA

- Hydrostop od zawsze mieści się w tym samym miejscu?

Daria Oller, kierownik działu sprzedaży i marketingu firmy Hydrostop: Niedawno obchodziliśmy 20-lecie istnienia, ale nasza siedziba znajduje się w tym miejscu [przy ul. Morskiej w Koszalinie – przyp. Red.] od 2005. Dostosowaliśmy budynek fabryki na potrzeby firmy. Te tereny były wtedy obrzeżami Koszalina, choć właśnie dekadę temu ten obszar zaczął się rozbudowywać. Dawna fabryka należała do strefy ekonomicznej, która ciągle tu istnieje.

Założyciele pracowali w jednej firmie, która mieściła się w Koszalinie i również była związana z branżą armatury sanitarnej. Tam się poznali. W pewnym momencie uznali, że baterie czasowe, które już wtedy pojawiały się na Zachodzie, w Polsce są jeszcze niewykorzystaną niszą i warto w nią zainwestować. Obaj są inżynierami, więc mieli zaplecze wiedzy ze studiów i doświadczenie pracy zawodowej. Zajmowali się handlem, ale związani byli z produkcją, projektowaniem.

- Początkowo Hydrostop był tylko dystrybutorem?

Tak, ale innej marki, niż ta na której budowaliśmy swoją pozycję. Potem współpraca z pierwszym dostawcą się zakończyła i znaleźliśmy włoską markę River, na którą od zawsze mieliśmy wyłączność w Polsce. Na początku sprzedawały się tylko najprostsze baterie. Zwykle tak jest, że klienci do wszelkich nowości podchodzą z dystansem, ale w latach 90. było to szczególnie widoczne, ponieważ wtedy nikt nie znał armatury czasowej. Tym bardziej, że jej cena była kilkukrotnie wyższa, niż rozwiązań standardowych. Sprzedawały się więc rozwiązania proste np. bateria umywalkowa tylko na wodę zmieszaną. Nie było mowy o zaworach antypoparzeniowych - wtedy już sama wzmianka o takich technologiach przerażała klientów. Dopiero z czasem to się zmieniło.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA