Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Zygmunt Jakub Krosnowski, prezes i założyciel firmy KIM. / fot. KIM

Co jest ważne w sprzedaży wyposażenia łazienek? Pewność siebie, wiarygodność i spokój. Wiarygodność to chyba podstawa, bo to jest obszar, gdzie trzeba być bardzo merytorycznym - uważa Zygmunt Jakub Krosnowski, prezes i założyciel firmy KIM.

REKLAMA

- Czy Prezesowi zdarza się jeszcze pracować „na sklepie”?

Zygmunt Jakub Krosnowski, prezes i założyciel firmy KIM: Lubię to bardzo, bo kontakt z klientem zawsze przynosi jakieś doświadczenie, którego przecież nie kupi się za żadne pieniądze.

- Wykonawcy są Waszymi głównymi klientami?

Tak, chociaż gdy postanowiliśmy pracować w soboty do 20, to pod koniec dnia też zaczęli pojawiać się u nas klienci detaliści. Często są to nasi wykonawcy, którzy już zakończyli pracę na budowie i wracają do nas po coś dla siebie. Można więc oczywiście grupować klientów na detalicznych, hurtowych, wykonawców, ale to będzie trochę sztuczne. Chodzi o to, by tak każdego obsłużyć, by chciał do nas wracać i jako hurtownik, czy wykonawca i jako Kowalski. To jest naprawdę bardzo trudna strategia a realizacja jej coraz lepiej zaczyna nam wychodzić.

- Co jest ważne przy sprzedaży wyposażenia łazienek?

Pewność siebie, wiarygodność i spokój. Wiarygodność to chyba podstawa, bo to jest obszar, gdzie trzeba być bardzo merytorycznym. Klient często nie zna produktu, nie wie co w nim drzemie i jakie niuanse trzeba brać pod uwagę. I nie musi tego wiedzieć. To nasze zadanie. Czasem trzeba klientowi coś narzucić – gdy już poznamy jego potrzeby, a on nie potrafi podjąć decyzji, to do nas należy by powiedzieć: „Proszę to wziąć – moi koledzy profesjonaliści biorą właśnie ten towar. Nie boję się wziąć odpowiedzialności za to, bo wiem, że produkt będzie się u ciebie sprawdzał”. Wielu klientów to lubi.

Ile razy zdarza się, że klient wchodzi do salonu, błądzi oczami i patrzy po ekspozytorach? Na podstawie pojedynczej płytki próbuje wymyślić, jak będzie wyglądać cała łazienka. Gratuluję wyobraźni. Dopiero sprzedawca mu uświadomi, że to będzie cały układ – luster, rodzaj światła i ich rozmieszczenia, etc. To są bardzo ważne elementy, stąd wyobraźnia handlowca albo pomoc projektanta jest niezbędna.

Branża łazienkowa nie jest branżą szybkiej sprzedaży. Tutaj na transakcję trzeba poświęcić czasem godzinę, dwie albo więcej. By pokazać jak ważne są detale, raz w tygodniu jest u nas możliwość darmowego spotkania i konsultacji z architektem. Zachęcamy klientów czy wykonawców by korzystali, bo dopiero wtedy pojmą, ile elementów ma znaczenie, by zrobić funkcjonalne wnętrze.

- Producenci czasami przyznają, że jest problem ze znalezieniem miejsca na ekspozycje w Warszawie. Istnieje jakaś lokalna specyfika salonów łazienek w tym regionie?

Prawie każdy producent popełnia podobny błąd i tego niestety większość z nich nie widzi, albo nie chce widzieć. Każdy salom musi zarabiać, inaczej nie istnieje, a koszty tu są dużo większe, niż u pojedynczego sklepu internetowego, który nie ma swojej ekspozycji. Dopóki producenci tego nie zrozumieją i nie przyjmą właściwej strategii sprzedaży i relacji cenowych to będą mieli takie problemy.

Cała rozmowa z prezesem firmy KIM w najbliższym (4/2015) numerze magazynu Łazienka.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA