Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Dariusz Książek: Ceny mieszkań przestały spadać

  • Autor: Redakcja magazynu Łazienka
  • 03 lip 2014 09:19
Dariusz Książek: Ceny mieszkań przestały spadać
Dariusz Książek, prezes zarządu Emmerson Evaluation Sp. z o.o. / fot. Newseria Biznes

Analizy rynku pokazują, że ceny mieszkań z ostatniego okresu wskazują zahamowanie trendu spadkowego. Doszedł on do punktu przełamania i w części miast analitycy obserwują odbicie i delikatne wzrosty cen.

REKLAMA

- Stąd też prognozujemy kontynuację tych wzrostów w miastach, gdzie te wzrosty już się rozpoczęły. A w miastach, które jeszcze spadają prognozujemy stabilizację, albo odbicie cen w końcówce roku - ocenia Dariusz Książek, prezes zarządu Emmerson Evaluation.

W jego ocenie liderami wzrostu cen mieszkań na koniec roku będzie przede wszystkim Kraków i Trójmiasto. Ceny powinny spadać tam, gdzie ten proces trwa od kilku lat - na przykład w Łodzi.

- Generalnie co do zasady rynek pierwotny jest troszeczkę droższy i to dotyczy praktycznie wszystkich aglomeracji. To wynika chociażby z tego, że mieszkania nowe są jednak w nieco wyższym standardzie, niż mieszkania używane. Aczkolwiek obserwowaliśmy, że w miastach, gdzie w ostatnich latach dostarczono na rynek dosyć dużo nowych mieszkań w przeciągu ostatnich kilku lat, a teraz te mieszkania trafiają do obrotu wtórnego, to różnica między cenami na rynku pierwotnym, a wtórnym jest mniejsza, niż w tych miastach, gdzie aktywność deweloperska była znacznie bardziej ograniczona - ocenia Dariusz Książek.

Wskazuje też, że nabywcy preferują małe mieszkania oraz stawiają na to, by na możliwie małej powierzchni uzyskać jak największą liczbę pokoi.

Wpływ programu „Mieszkanie dla Młodych” na rynek mieszkaniowy ocenia jako "niekluczowy".

- Dokonaliśmy analizy w odniesieniu do limitów cen w programie „MdM” na III kw. i z tej analizy wynika, że program „MdM” w naszej opinii nie będzie takim czynnikiem, który w sposób bardzo istotny będzie kreował rynek, jedynie w nielicznych miejscowościach. W Krakowie, Warszawie czy w Trójmieście limit programu „MdM” jest o kilkanaście procent niższy, od średniej ceny dla danej miejscowości. Efektem tego tylko nieliczne inwestycje spełniają kryteria tego programu. Natomiast są też miejscowości takie, gdzie ten limit jest dodatni, czyli limit jest nieco wyższy nawet od średniej cen notowanych na rynku, to dotyczy Olsztyna, Gorzowa, Zielonej Góry, czy Łodzi. W tych miastach spodziewamy się znacznie większego wpływu tego programu na rynek - ocenia Dariusz Książek.

Zauważa też ciekawą tendencję. O ile w większości aglomeracji naturalne jest, że cena mieszkania przeważnie maleje wraz z jego wielkością, to w głównych i najdroższych miastach takich jak Warszawa, Kraków, Poznań, Trójmiasto, czy Wrocław sytuacja jest nieco inna.

- Tam cena za metr kwadratowy początkowo maleje ze wzrostem powierzchni mieszkania, natomiast segment mieszkań największych, powyżej 80 czy 90 metrów kw. to mieszkania najdroższe. A wynika to faktu, że na tych rynkach najbogatszych rozwinął się rynek dosyć drogich apartamentów, które mają dużą powierzchnię i wysoką cenę. W efekcie cena dla tego segmentu rynku wychodzi wyższa niż dla mieszkań małych - ocenia prezes zarządu Emmerson Evaluation .

(opracowanie na podst. materiałów Newseria Biznes)


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA