Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

fot. materiały prasowe organizatora Mistrzostw Polski Instalatorów

Ukończył technikum geodezyjne, więc mógłby zostać geodetą, ale 12 lat temu ojciec-instalator wciągnął go do branży. Dariusz Piotrowski, w ubiegłym roku wygrał Mistrzostwa Polski Instalatorów. Nam zdradza jak przygotować się do tych zawodów.

REKLAMA

Marta Radowska - Karpińska: Jakie ma pan rady dla uczestników tegorocznych eliminacji? Czy można się do nich jakoś przygotować?

Dariusz Piotrowski, Mistrz Polski Instalatorów 2014: Ważne jest to, aby się nie bać, ale śmiało próbować, bo naprawdę każdy ma szansę. W czasie eliminacji potrzebne jest skupienie i dobra kondycja fizyczna. Czynności konkursowe wykonujemy przecież wiele razy w ciągu roku, więc nie jest to nowa wiedza, ale całość trzeba wytrzymać kondycyjnie. Dlatego warto biegać, albo chociaż ćwiczyć na siłowni.

Natomiast to, nad czym warto pracować, to jest umiejętność zapanowania nad stresem, bo to jest najważniejsze. Pamiętam, że ja na początku konkurencji też byłem zestresowany i przez to gorzej mi szło, ale jak już udało mi ten stres opanować, to efekt był bardzo dobry.  Nie ma jednego sposobu na wytrenowanie psychiki, choć może… gra w pokera… (śmiech)

- Na co trzeba najbardziej zwracać uwagę podczas wykonywania czynności konkursowych?

Przede wszystkim liczy się dokładność i precyzja, no i warto zostawić sobie chociaż jakiś ułamek sekundy na sprawdzenie czynności. Pośpiech sprzyja popełnianiu błędów, a tu potrzeba jest mimo wszystko trochę luzu.

- Co panu dało zwycięstwo w MPI?

Samochód. Ale też dużo frajdy, dużo dobrej zabawy i ogromną satysfakcję. To jest niesamowite uczucie jak się  wygrywa i zajmuje pierwsze miejsce w Polsce! Po prostu niezapomniane wrażenie. W ogóle fajną sprawą, jest już samo dojście do finału. Dlatego, powtarzam jeszcze raz: warto przyjść, pobawić się i spróbować swoich sił.

- Jak podoba się Panu nagroda? Czy pomysł z samochodem jest trafiony i jak się jeździ Citankiem?

Bardzo dobrze się jeździ Citanem. Dla instalatora jest to super przydatna nagroda, bo do takiego samochodu można sporo zapakować, a dodatkowo wiadomo, że zawsze miło jeździ się nowym autem. Tylko czasami szofera potrzeba, ale to też udaje się załatwić… (śmiech)

- Z punktu widzenia uczestnika, zarówno eliminacji, jak i samego finału, co organizacyjnie było w porządku, a co pozostaje do zmiany?

Duży plus dla organizatorów za sposób wyłaniania zwycięzcy. Nie jest to system pucharowy, ale brane są pod uwagę rzeczywiście najlepsze wyniki. Wtedy w finale spotykają się instalatorzy, którzy uzyskali najlepsze czasy i konkurencja jest naprawdę silna. Poza tym nie ma możliwości, żeby w finale ktoś z czasem 2.30 trafił na zawodnika z czasem poniżej dwóch minut. I to jest właśnie najlepsze.Jeśli chodzi o dobre rady dla organizatorów, to moim zdaniem bardzo ważne jest to, aby wszystkie zasady dokładnie rozpisać w regulaminie. Nawet szczegółowe czynności typu: czy zawór można zostawić otwarty, czy nie, albo gdzie odłożyć klucze i narzędzia. Jeśli to nie jest precyzyjnie określone, to wtedy powstają nieścisłości. Poza tym regulamin powinien być każdorazowo dokładnie omówiony, bo unikamy wtedy takich sytuacji, że ktoś coś mówił, a ktoś inny nie usłyszał, albo nie do końca dobrze zrozumiał. Warto też dać instalatorom możliwość zadawania pytań jeszcze przed startem, aby wszystko było do końca jasne. Ten regulamin z ostatnich eliminacji był już dużo lepiej ułożony niż ten poprzedni i myślę, że organizatorzy powinni iść w tym kierunku. Sądzę też, że całym eliminacjom dobrze zrobiło by powołanie sędziego głównego, który by rozstrzygał ewentualne konflikty, czy sporne sytuacje. Taki sędzia podchodzi wtedy do zawodnika, wyciąga regulamin i wszystko jasne.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA