Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Droga wiedzie w dal. Jak Marek Kamiński budował Gama-San

  • Autor: Jarosław Jurkiewicz
  • 17 maj 2016 14:11
Droga wiedzie w dal. Jak Marek Kamiński budował Gama-San
Droga wiedzie w dal. Jak Marek Kamiński budował Gama-San
Droga wiedzie w dal. Jak Marek Kamiński budował Gama-San
Droga wiedzie w dal. Jak Marek Kamiński budował Gama-San
Droga wiedzie w dal. Jak Marek Kamiński budował Gama-San
Droga wiedzie w dal. Jak Marek Kamiński budował Gama-San

- Jestem w stanie poruszać się w dwóch przestrzeniach -w świecie wypraw polarnych i biznesu - mówi Marek Kamiński, podróżnik i biznesmen.

REKLAMA

(Artykuł ukazał się w kwietniu 1996 roku w "Łazience" 2/1996).

Można je pogodzić i na tym chyba polega mój sukces. Gdy mnie nie ma. Gama-San prosperuje, a kierowanie przejmuje ojciec, Zdzisław Kamiński. Mam zaufanie do pracowników i nie obawiam się pozostawić ich samych -twierdzi zdobywca dwóch biegunów.

Biznes zaczął się w ogrodzie

- Marek już jako dziecko miał ciągoty do samodzielnego zdobywania pieniędzy - wspomina ojciec polarnika. - Nasza rodzina była przeciętne sytuowana. Oboje z żoną pracowaliśmy. Owszem, wystarczało nawet na wczasy, ale żyliśmy bez zbytku.

Pierwsze interesy ubijał z babcią, aby zdobyć pieniądze na świąteczne czy imieninowe prezenty. Ona hodowała kwiaty w ogrodzie, ścinała je, a on... sprzedawał.

Nie trwonił czasu bezczynnie. Dokądś wyjeżdżał, pracował, uczył się, czytał. Uwielbiał jazdę na nartach. Interesował go świat. W jego poznawaniu był trochę niecierpliwy. Ta cecha pozostała mu do dziś. jego pracownicy żartują, że szef jest nieco impulsywny. Chciałby, by jego pomysły realizowane były zawsze „na wczoraj”.

Marek Kamiński ponad dwa lata spędził za granicą. Poznawał ludzi i stosunki panujące w innych krajach. Studia z filozofii i fizyki rozpoczął na Uniwersytecie Warszawskim. Kontynuował na uniwersytecie w Hamburgu. Otrzymywał stypendium, ale to nie wystarczało. Dorabiał w stoczni jachtowej.

- W końcu zrobiło się ciężko. My nie mogliśmy pomóc, bo nasze pensje w przeliczeniu na marki były niewielką kwotą. Musiał więc wrócić - wspomina ojciec Marka.

Kapitałem okazały się kontakty i rozeznanie w niemieckim rynku. W 1990 r. - tuż po powrocie do kraju - wraz z kolegą Jerzym Andrzejukiem założył w Gdańsku firmę „Nautik". Wytwarzali stoliki imitujące koła sterownicze, modele statków i jachtów, a także precyzyjne, malutkie modele w butelkach, Eksportowali je do Niemiec i krajów Beneluksu.

W najlepszym okresie w „Nautiku” pracowało 17 osób, kilkanaście innych wykonywało prace chałupnicze. Zachodni rynek jednak, zarzucony tanimi towarami z Dalekiego Wschodu, szybko się zapełnił. Kurs marki też przestał być atrakcyjny. Z marynistyką Kamiński i Andrzejuk rozstali się na dobre w 1991 r. Zajęli się importem urządzeń gastronomicznych do stołówek, restauracji, internatów. Przez jakiś czas handlowali też drobną elektroniką. W końcu doszedł import aparatury sanitarnej - obecna specjalność Kamińskiego.

Narodziny Gama-San

W lipcu 1992 r. nastąpił podział. Jerzy Andrzejuk przejął urządzenia gastronomiczne i dziś prowadzi własną firmę Gama-Gastro. Markowi przypadła technika sanitarna. „Rozwód" nie byłby jednak właściwym określeniem podziału Gamy. Dwa lata później Ewa, siostra Marka, wyszła za mąż za Andrzejuka.

Firmę Gama-San Marek Kamiński zarejestrował w Koszalinie.

- W Połczynie-Zdroju skończył szkolę podstawową. W Koszalinie chodził do liceum, tu jest też ciągle zameldowany. Decyzja nie powinna więc dziwić - dowodzi ojciec polarnika. - W Gdańsku zaś działa bardzo ważna placówka firmy, tam jest dział importu. No i tam jest Marek. Mniejsze oddziały są w Lodzi, Warszawie i Katowicach.

Gama-San pośredniczy w dystrybucji urządzeń sanitarnych - kranów, baterii, armatury do systemów grzewczych, filtrów, odpowietrzaczy, aparatury kontrolno-pomiarowej, zaworów. Pochodzą głównie z Anglii i Włoch, tylko niewielka część to polska produkcja. Zza granicy sprowadzane jest również wyposażenie łazienek - kabiny. umywalki, węże. Dwa lata temu firma podjęta własną produkcję wężyków przyłączeniowych do baterii, zaworów do pralek i drobniejszych akcesoriów.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA