Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista w regionie Europy Centralnej, Coface

Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista w regionie Europy Centralnej, Coface, komentuje wyniki tegorocznego rankingu 500 największych firm w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

REKLAMA

W tym rankingu Coface obejmującym 500 największych firm w regionie Europy Środkowo-Wschodniej klasyfikowanych pod względem wielkości ich obrotów zauważamy pewne przetasowania. Liczba polskich firm zmniejszyła się w porównaniu do poprzedniego rankingu. W tegorocznym znalazło się 148 polskich firm, to jest 13 proc. mniej niż w rankingu zeszłorocznym.

Powód – w zasadzie poza takimi szczegółami odnośnie poszczególnych sektorów, co się w nich działo, z jakimi problemami się spotykały było ogólnie też otoczenie makroekonomiczne w 2013 roku, które było bardzo trudne. Wzrost gospodarczy Polski wyniósł 1,6 proc., czyli dokładnie tyle, co w kryzysowym 2009 roku. Z tym, że w 2009 roku mogliśmy mówić w Polsce o stabilnej konsumpcji prywatnej.

Niestety w 2013 roku tego czynnika zabrakło, zwłaszcza w pierwszej połowie roku. Dynamika była zerowa, w związku z tym firmy odczuły spadek popytu wewnętrznego, a rynki zagraniczne – mieliśmy nadal recesje w strefie euro, czyli na głównym rynku u głównego partnera handlowego Polski.

Firmy co prawda poszukiwały alternatywnych innych rynków i niektórym to naprawdę całkiem nieźle wychodziło, dlatego ta dynamika eksportu i wkład eksportu netto w PKB był dodatni. Natomiast te uwarunkowania makroekonomiczne dosyć silnie oddziaływały na sytuację przedsiębiorstw w regionie, nawet tych największych.

2014 jest to również rok dosyć trudny. Generuje on lepsze perspektywy niż 2013 rok co do zasady i generalnie, natomiast ciężko powiedzieć, na ile on powinien być lepszy. W przypadku Polski mamy pewną, nie największą, ale jednak ekspozycję na rynek rosyjski, embargo na produkty rolno-spożywcze, a do tego jeszcze niepokojące sygnały z gospodarki niemieckiej, gdzie przecież wysyłamy ponad 1/4 naszego eksportu, czyli spowolnienie tej gospodarki. 

Jeżeli sytuacja nie będzie znacznie eskalować w negatywnym kierunku, wtedy wzrost gospodarczy krajów Europy Środkowo-Wschodniej powinien być według naszych prognoz na poziomie 2,4 proc. W związku z tym firmy będą na tym korzystać.

(źródło: Newseria)


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA