Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Jacek Michalak, Atlas: Pierwsze partie kleju produkowaliśmy w betoniarce w garażu

  • Autor: Krystyna Juszczuk-Buszko, fachowykonawca.pl, oprac. AK
  • 31 paź 2014 13:25
Jacek Michalak, Atlas: Pierwsze partie kleju produkowaliśmy w betoniarce w garażu
Jacek Michalak, wiceprezes Grupy Atlas ds. rozwoju
Jacek Michalak, Atlas: Pierwsze partie kleju produkowaliśmy w betoniarce w garażu
Jacek Michalak, Atlas: Pierwsze partie kleju produkowaliśmy w betoniarce w garażu
Jacek Michalak, Atlas: Pierwsze partie kleju produkowaliśmy w betoniarce w garażu
Jacek Michalak, Atlas: Pierwsze partie kleju produkowaliśmy w betoniarce w garażu
Jacek Michalak, Atlas: Pierwsze partie kleju produkowaliśmy w betoniarce w garażu

W 1991 roku powstała firma Atlas, dziś jedna z największych firm z branży chemii budowlanej w Polsce. Jacek Michalak, wiceprezes Grupy Atlas ds. rozwoju, opowiada jak przez ostatnie 25 lat zmieniła się firma i rynek budowlany.

REKLAMA

O tym jak firma Atlas powstała oraz zmieniała się wraz z rozwojem wolnego rynku Jacek Michalak opowiada Krystynie Juszczuk-Buszko z portalu www.fachowykonawca.pl. Choć sam pracuje w Atlasie od 1995 roku, to dobrze zna historię i moment, gdy założyciele wpadli na pomysł stworzenia marki.

Moja historia z Atlasem rozpoczęła się w 1995 roku, czyli cztery lata po tym, kiedy Stanisław Ciupiński, Grzegorz Grzelak i Andrzej Walczak założyli firmę budowlaną. To właśnie wtedy, gdy korzystali z zachodnich materiałów prowadząc prace wykończeniowe, zrodziła się idea stworzenia polskiego kleju do glazury. Pomysł szybko wprowadzili w życie, dając w 1991 początek firmie i marce Atlas. Pierwsze partie kleju produkowali w legendarnej już betoniarce w garażu, a surowce odmierzali na sklepowej wadze, którą do dziś można zobaczyć w siedzibie firmy w Łodzi - wspomina Michalak.

Moment swojego przyjścia do firmy wspomina jako okres  budowania czegoś, co już wtedy czuli, że będzie czymś ważnym i znaczącym.

1995 rok był czasem dynamicznego rozwoju, firma wszystkimi siłami starała się sprostać zapotrzebowaniom rynku. Zatrudnialiśmy ok. 500 osób, mając do dyspozycji dwa czynne zakłady produkcyjne: w Łodzi i Piotrkowie Trybunalskim, a trzeci – w Bydgoszczy, w budowie - wspomina.

I dodaje:

- Już wtedy mogliśmy mówić o pewnego rodzaju społecznej odpowiedzialności w firmie. Chodziło nie tylko o realizację planów i sprzedaż, ale również o to, jak będą wyglądały polskie domy i jak ukształtuje się polskie budownictwo – do dzisiaj jest to naszą misją. Niestety nie obyło się bez problemów, ale problemów natury zewnętrznej, bo związanych z dostępnością surowców, pochodzących głównie z importu. Tiry stały w długich kolejkach na polskiej granicy, czekając kilka lub kilkanaście dni na odprawę w urzędach celnych.

Kluczowy w ostatnim ćwierćwieczu dla firmy był rzecz jasna moment, gdy Polska weszła do Unii Europejskiej. Podkreśla, że zyskaliśmy wtedy większy wybór i szerszy dostęp do rozwoju, wiedzy i usług. Bardzo istotne było wyrównanie standardów w Polsce do tych obowiązujących na zachodzie. A także: wymóg podnoszenia standardów. 

- Wejście do UE przyniosło również szereg wyzwań, m.in. pojęcie zrównoważonego rozwoju. Przez 25 lat od transformacji w podejściu do ekologii i zarządzania środowiskowego nastąpiły ogromne zmiany - podkreśla.

Całość rozmowy dostępna na portalu www.fachowywykonawca.pl.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA