Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Michał Sadowski, prezes zarządu Brand24 S.A.

O praktycznym wykorzystaniu narzędzi do monitorowania internetu mówi Michał Sadowski z Brand24.

REKLAMA

- Po co firmom potrzebna usługa monitoringu sieci?

Michał Sadowski, prezes zarządu Brand24 S.A.: Korzystanie z tego typu narzędzi, to najlepsza metoda śledzenia tego jak i gdzie mówi się o naszej marce i firmie. Specjalistyczne narzędzia analizują prawie całą wirtualną przestrzeń i dosłownie w kilka minut, po tym gdy na blogu, forum czy w social mediach ktoś wspomni o marce, wysyłają nam powiadomienie o tym fakcie. Google Alerts, darmowe narzędzie o zbliżonej funkcjonalności, obejmuje zaledwie 30% sieci, i nie śledzi najbardziej chyba dziś istotnego kanału publicznej komunikacji, jakim jest Facebook oraz Twitter. A to, w jaki sposób tam dyskutuje się o naszej firmie, może mieć olbrzymie znaczenie dla naszego prestiżu. Dzięki monitorowaniu mamy wgląd w to, co się o nas mówi, możemy natychmiast zareagować, gdy pojawiają się problemy albo zapotrzebowanie ze strony klientów.

- Czy tego typu rozwiązania są jednak przydatne dla niewielkich firm, które własnej marka nie budują z rozmachem?

Proponuję spojrzeć na nasze statystyki: ze 150 obsługiwanych klientów ponad połowa sama założyła i obsługuje sobie konta. Są to więc niewielkie firmy, które nie prowadzą zaawansowanych kampanii w internecie. Oceniam, że około 30% naszych użytkowników to małe podmioty. Co ich przyciąga? Narzędzia do monitoringu sieci można wykorzystywać na dwa sposoby. Albo do pilnowania tego, jak nasza marka jest widziana w internecie. To interesuje duże firmy i koncerny. Drugim zastosowaniem jest wykorzystanie monitoringu do wsparcia procesu sprzedaży.

- W jaki sposób?

Wyobraźmy sobie, że prowadzimy mały zakład hydrauliczny. Dobrze skonfigurowane narzędzie monitoringu sieci będzie nas informowało o tym, że na jednym z setek forów internetowych ktoś zamieścił post w stylu: „szukam dobrej firmy hydraulicznej”. Powiadomienie otrzymamy dosłownie parę minut po publikacji. To pozwoli nam szybko zareagować, przedstawić swoją ofertę, może nawet zdobyć klienta, jeśli w dyskusję wejdziemy z taktem. A właściciele salonów? Oni mogą łatwiej śledzić gusta klientów, obserwować jakie są ich potrzeby, czego szukają w sieci i potem uwzględniać to w swojej ofercie.  

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Arkadiusz Kaczanowski.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA