Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Najszybszy instalator 2016 roku zdradza jak pracuje

  • Autor: Ryneklazienek.pl/RZ
  • 17 marz 2016 13:53
Najszybszy instalator 2016 roku zdradza jak pracuje
AdrianPuzio, instalator, który podczas Instalacji On Tour, czyli wyjazdowej formy eliminacji do V Mistrzostw Polski Instalatorów osiągnął najlepszy czas w Polsce. Fot. MTP

Rozmawiamy z instalatorem Adrianem Puzio, który podczas Instalacji On Tour, czyli eliminacji do Mistrzostw Polski Instalatorów, osiągnął rekordowy czas w Polsce.

REKLAMA

- Póki co ma Pan najlepszy wynik w Polsce. Jak pan to zrobił?

Przyznam, że to był trochę los szczęścia, bo przecież wystarczało, żeby coś poszło nie tak, miałbym odrobinę gorszy czas, a wtedy wynik końcowy byłby zupełnie inny.

- No tak, czyli szczęście panu dopisuje. A umiejętności?

Bardzo dużo nauczył mnie ojciec, który jest instalatorem i jednocześnie serwisantem. Pamiętam, że od dziecka chodziłem za nim "krok w krok" i trochę mu pomagałem, a on mnie uczył i motywował.

Teraz też pracujemy razem w rodzinnej firmie, którą on założył 18 lat temu. Ja od jakiś 3-4 lat zajmuję się głównie serwisem. Wiem, że w tej roli trzeba mieć sporą wiedzę z zakresu instalacji i urządzeń grzewczych.

Czasami nawet większą niż taki typowy instalator, ale sądzę, że ten połączony fach instalatora i serwisanta bardziej mi się podoba.

- A które instalacje najbardziej Pan lubi?

Te, które są w pełni zautomatyzowane, mają dużo ciekawostek i wiele możliwości wykonania. One są znacznie ciekawsze niż te proste, najzwyklejsze.

Taka rozbudowana instalacja ma na przykład kocioł, zabezpieczenia zarówno do instalacji grzewczej, jak i wodnej, a do tego osobne sterowanie każdym obiegiem plus możliwość rozbudowania o solary, czy punkty ciepła.

Oczywiście to wszystko musi ostatecznie sprawnie funkcjonować i być przyjazne dla klienta, mimo, że jest trochę skomplikowane. Ale właśnie takie instalacje są najciekawsze.

- Ale Mistrzostwa to jednak coś innego niż codzienna praca w serwisie. Co trzeba zrobić, żeby być najlepszym?

Najważniejsze jest to, żeby się nie stresować, tylko do wszystkiego podchodzić na spokojnie, bez żadnych nerwów. Stres może dużo popsuć - można o czyś zapomnieć, nie wykonać jakiejś czynności, potem trzeba do niej wracać i w efekcie uzyskuje się gorszy czas. Było to widać na eliminacjach we Wrocławiu.

Instalatorzy, którym na stojaku próbnym wszystko szło bezbłędnie, później w eliminacjach się stresowali i automatycznie wydłużał się im czas wykonywania czynności.

- A Pan jak sobie radzi ze stresem?

Staram się nie myśleć o tym co będzie. Po prostu kolejno wykonuję zadane instalacje – jedną po drugiej. Do tego próbuję maksymalnie skoncentrować się na poszczególnych czynnościach.

Na eliminacjach we Wrocławiu tak się złożyło, że miałem grono osób, które mi kibicowały i to mi bardzo pomagało. Rodzina kibicowała mi na odległość, ale na miejscu był ze mną szef serwisu i przedstawiciele handlowi. Takie wsparcie naprawdę dużo daje.

- A kto Pana namówił do udziału w Instalacjach On Tour?

Najbardziej namawiał mnie tata. Mówił, żebym spróbował, bo zawsze warto próbować nowych rzeczy i zdobywać nowe doświadczenia. Ostatecznie wystartowałem i udało mi się dotrzeć do finału. Zresztą już po raz drugi.

Pierwszy raz próbowałem swoich sił w 2013 roku. Wystartowałem wtedy w eliminacjach w Opolu (bez sukcesu), a potem jeszcze raz w Kłodzku, gdzie zająłem pierwsze miejsce. Niestety w Poznaniu już tak dobrze nie poszło.

- Co zawiodło?

W sumie drobna rzecz. Zaślepka na zaworze trójdrożnym powinna być w poziomie, a ja dałem ją w pionie. Po prostu o tym nie pomyślałem. Mój błąd.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA