Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Radosław Domagalski, prezes zarządu Magellan Trading Shanghai / fot. Newseria Biznes

O rosnących potrzebach konsumpcyjnych Chińczyków oraz podstawowych zasadach prowadzenia biznesu w Państwie Środka opowiada Radosław Domagalski, prezes zarządu Magellan Trading Shanghai.

REKLAMA

- Jak wyglądają perspektywy prowadzenia biznesu w Chinach dla przedsiębiorcy z Polski?

Przede wszystkim Chiny są ogromnym krajem - w tej chwili to druga gospodarka na świecie, która cały czas rośnie. Myślę, że średniej, a przede wszystkim dużej wielkości firmy muszą w swoich strategiach planować jakąś formę zaangażowania w Chinach. Najlepiej bezpośredniego, to znaczy poprzez ustanowienie tam przedstawicielstwa, czy jakiejś formy spółki. Chiny i ogólnie Azja muszą być uwzględniane w tych strategiach.

Jeżeli chodzi o polskie przedsiębiorstwa, to na dzień dzisiejszy potencjał na skuteczne konkurowanie na rynku chińskim mają przede wszystkim duże firmy. Obecność na rynku chińskim wiąże się z koniecznością posiadania pewnych zasobów własnych - zasobów ludzkich, finansowych i przede wszystkim konieczna jest cierpliwość. Nic nie przychodzi tam szybko i łatwo. Minęły czasy, kiedy można było osiągać na rynku chińskim spektakularne, szybkie sukcesy. Teraz trzeba dokonywać rzetelnej analizy rynkowej pod kątem własnych możliwości i pod kątem możliwości bardzo zróżnicowanego wewnętrznie rynku chińskiego .

- Co stanowi o atrakcyjności tego rynku?

Przede wszystkim jego skala, czyli jego potencjał. To jest ponad 1,3 mld potencjalnych konsumentów. Oczywiście nie wszyscy Chińczycy posiadają jeszcze zdolność konsumpcyjną w europejskim rozumieniu, ale każdego roku wchodzi na rynek konsumpcyjny kilkanaście, kilkadziesiąt milionów ludzi. Ci ludzie się bogacą, a gospodarka chińska dokonuje zwrotu. Nie ma zresztą wyjścia - z kraju, który [opierał swój rozwój - przyp. red.] na tanim eksporcie w tej chwili następuje zwrot w kierunku konsumpcji wewnętrznej. Koszty pracy i koszty surowców rosną, w związku z tym rząd chiński jest zmuszony, by pobudzać wewnętrzną konsumpcję. To jest szansa m.in. dla polskich firm, żeby na tym rynku zaistnieć - świadomość konsumpcyjna i zdolności konsumpcyjne Chińczyków stale rosną i myślę, że to jest trend, który się ustabilizował na trwałe.

- Jeżeli mówimy o konsumpcji, to które jej elementy rosną najszybciej i albo dają szansę na duże wzrosty w przyszłości?

Myślę, że te dobra użytku codziennego. W oczywisty sposób pierwsze pokolenia Chińczyków, które nabywają zdolność konsumpcyjną, chcą sięgać do wzorców europejskich czy amerykańskich. Wymiana myśli i doświadczeń następuje - wielu Chińczyków jeździ na tzw. szeroko rozumiany Zachód, Widzą w jakich warunkach żyją Europejczycy i chcą mieszkać w podobnym standardzie, tzn. chcą konsumować szybko i chcą upodabniać się pod wieloma względami do nas - chcą kupować dobra luksusowe lub te, które pozwalają im zwiększać komfort życia codziennego. A ponieważ również w Polsce produkujemy wiele takich rzeczy, jest to dla naszych przedsiębiorców szansa.

Jestem głęboko przekonany, że bardzo wiele polskich firm mogłoby odnieść sukces sprzedażowy na tym rynku. Ale jest pewnego rodzaju bariera wiedzy, świadomej oceny ryzyk, które istnieją na tym rynku. Myślę, że to wszystko jest do przełamania i że mamy sporo do zaoferowania chińskiemu konsumentowi.

 - Jak budować z Chińczykami relacje biznesowe i kulturowe?


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA