Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Szymon Brodziak: Pokazać produkt jak sztukę

  • Autor: Arkadiusz Kaczanowski
  • 07 lis 2013 16:32
Szymon Brodziak: Pokazać produkt jak sztukę
Szymon Brodziak. for. Grzegorz Pastuszak
Szymon Brodziak: Pokazać produkt jak sztukę
Szymon Brodziak: Pokazać produkt jak sztukę
Szymon Brodziak: Pokazać produkt jak sztukę
Szymon Brodziak: Pokazać produkt jak sztukę
Szymon Brodziak: Pokazać produkt jak sztukę
Szymon Brodziak: Pokazać produkt jak sztukę

Autorem najbardziej rozpoznawalnych w ostatnich latach kampanii dla branży łazienkowej jest Szymon Brodziak – wielokrotnie nagradzany na świecie artysta specjalizujący się w czarno-białej fotografii. Opowiada nam o swoich doświadczeniach ze współpracy z największymi markami z branży łazienkowej.

REKLAMA

- Miał Pan okazję realizować sesje zdjęciowe dla kilku najważniejszych firm produkujących wyposażenie wnętrz, w tym wyposażenie łazienek. Mam tu na myśli firmę Instal Projekt, Tubądzin czy też Marmorin. Jak pan wspomina swoja współpracę z tymi firmami?

Szymon Brodziak: To była bardzo dobra i udana współpraca. Projekty realizowane dla tych firm dawały mi dużą swobodę działania i są bliskie mojej estetyce. Nie wszystkie jednak odbywały się na tej samej zasadzie. Projekt realizowany dla marki Tubądzin to trochę inna historia, niż ta która dotyczy Marmorinu czy Instal Projektu. Różnica wynikała z tego, że firmę Tubądzin obsługiwała duża agencja reklamowa. To ona zgłosiła się do mnie z propozycją wykonania sesji zdjęciowej. W tym wypadku koncepcja sesji wynikała ze strony agencji reklamowej, a moim zadaniem było zrealizowanie ich wytycznych. Uważam, że były to super ciekawe, przyjemne sesje, ale także mniej autorskie. W przypadku firny Instal Projekt czy Marmorin historia była zupełnie inna, bo też nasze relacje były bardziej bezpośrednie i otwarte. Tu doszło do sytuacji, którą w fotografowaniu uwielbiam najbardziej. Chodzi o moment, w którym Klient powierza swój produkt mojej wyobraźni, kreatywności i ufa, że wymyślę coś niezwykłego. 

- Te firmy nie wskazały Panu ścieżki, którą iść?

W tym wypadku nie było na początku właściwie żadnego wyobrażenia, jak sesja ma wyglądać. Pokazano mi produkty, ich cechy i przedstawiono ich walory, opowiedziano do kogo mają trafić. Można powiedzieć, że otrzymałem typowy brief. Jednak z drugiej strony, nie było konkretnych oczekiwań co do tego, jak cała realizacja ma wyglądać. Usłyszałem tylko, że prace miały się mieścić w mojej estetyce: tak by było intrygująco, lekko kontrowersyjnie, no i oczywiście monochromatycznie.

- Czy mógłby Pan zdradzić trochę z tego, jak wyglądał cały proces tworzenia tej realizacji, jak doszło do wykrystalizowania się koncepcji?

Taki proces jest bardzo ciekawy, choć skomplikowany i trwa dosyć długo. To była kwestia miesięcy, gdyż od pierwszego naszego spotkania do przeprowadzenia samej sesji zdjęciowej minęło sporo czasu. Jest to spowodowane moim pragnieniem jak najbardziej szczegółowego poznania produktu, zrozumienia tego, z czym będziemy pracować. To potem przekłada się na formę przedstawienia. Szukam odpowiedzi na pytania: skąd dany produkt się wziął, dlaczego ma taką, a nie inną formę, kto go stworzył, dla kogo jest przeznaczony. Zebranie tych informacji stwarza mi bazę do zbudowania historii. Zwykle jednak nie jest to jeszcze etap, o którym możemy mówić, że jest pełen konkretów. Wizja się krystalizuje dopiero, gdy ją osadzam w wybranej lokalizacji. Zarówno w przypadku Instal Projektu, jak i Marmorinu mogę powiedzieć, że firmy te nie tylko pełniły rolę klienta, który mówi czego oczekuje, ale także mocno angażowały się w tworzenie sesji od strony scenograficzno-produkcyjnej.

- Współpraca z tymi firmami odbywała się przede wszystkim na poziomie idei dla sesji, czy raczej kwestii technicznych przy ich organizacji?

W tym wypadku pracowaliśmy tak, jak lubię najbardziej: powierza mi się stworzenie całej koncepcji a klient zapewnia wsparcie na etapie wykonawczym. Była na przykład taka sytuacja, że wymyśliłem sobie, iż w jednej ze scen do sesji Marmorinu, kobieta zawiśnie nad wanną Jena z kolekcji Prestige. Na moje pytanie „jak możemy to zrobić?”, ze strony Klienta padła deklaracja, że „nie ma problemu, mamy w firmie magików, którzy nam pomogą".


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA