Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Zbigniew Gonsior, dyrektor sprzedaży i marketingu firmy Ferro

Ferro coraz mocniej wchodzi na europejskie rynki: Czechy, Słowacja, Rumunia, a ostatnio Węgry. Co to oznacza dla producenta? Wyjaśnia Zbigniew Gonsior, dyrektor sprzedaży i marketingu firmy.

REKLAMA

Koncentracja na rynkach środkowoeuropejskich, które obecnie generują większość przychodów dla Grupy jest zrozumiała nie tylko w kontekście wyników finansowych – mamy podobne wzorce, modele biznesowe i doświadczenia związane z transformacją gospodarek. Różnią nas lokalne uwarunkowania, których się uczymy i z którymi jednak radzimy sobie na tyle dobrze, że jesteśmy numerem 1 w Czechach i na Słowacji, dynamicznie rozwijamy się w Rumunii.

Choć nie wycofujemy się z pozaeuropejskich rynków, powrót do Europy oznacza przede wszystkim niższe koszty związane z logistyką. Przeniesienie części produkcji z Chin do czeskiej fabryki Novaservis pozwoli na szybkie obsłużenie nie tylko sąsiednich, ale również zachodnich rynków.

Ale sprawna logistyka to za mało. Od kilku lat inwestujemy z powodzeniem w rozwój innowacyjnych technologii i produktów ekologicznych – baterii i natrysków oszczędzających wodę. Widzimy ogromne zapotrzebowanie na ten asortyment, tak w Polsce, gdzie mamy drogą wodę, a cena energii w odniesieniu do zarobków jest jedną z najwyższych w porównaniu do krajów europejskich, jak i na Zachodzie, gdzie mamy do czynienia ze zdecydowanie bardziej rozwiniętą świadomością ekologiczną konsumentów.

W tym celu ubiegaliśmy się o najważniejsze europejskie wyróżnienie, przyznawane wyrobom spełniającym wyższe normy środowiskowe i jako pierwsi w Europie mamy przyznany Certyfikat EU ECOLABEL w kategorii Armatura sanitarna.

- Zbigniew Gonsior, dyrektor sprzedaży i marketingu Ferro


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA