Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Siedziba Ferro. / fot. Ferro

Jedną z rozważanych opcji zaistnienia na nowych rynkach jest zakup lokalnych spółek z ugruntowaną pozycją rynkową. Firma jest gotowa powtórzyć strategię wypróbowaną przy okazji przejęcia czeskiej Novaservis.

REKLAMA

Tym planom ma służyć także przeniesienie części produkcji z Chin do Czech oraz rozwój ekologicznych produktów. Na rynkach Polski, Czech, Rumunii i Słowacji, które odpowiadają za ok. 90 proc. przychodów Grupy Ferro, koniunktura jest wyraźnie lepsza niż np. w Europie Zachodniej. Spółka stara się zwiększyć swoją obecność na zachodzie kontynentu, bo widzi tam dużą możliwość poprawy pozycji rynkowej.

– W Czechach mamy bardzo stabilną pozycję, mamy spółkę dystrybucyjną w Rumunii, na Słowacji i nowo otwartą na Węgrzech, która będzie rozwijała swoją sieć dystrybucji. Myślimy o zaistnieniu w kolejnych krajach Europy Zachodniej poprzez rozwój organiczny – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Aneta Raczek, prezes zarządu Ferro SA, producenta armatury sanitarnej i instalacyjnej.

Bierzemy pod uwagę przejęcia innych firm

– Takie rozmowy na razie się nie toczą, ale gdyby pojawiła się taka okazja, jak dwa lata temu w przypadku Novaservis [przejęta przez Ferro czeska spółka – red.], to na pewno będziemy rozważać takie możliwości. To jest bardziej kosztowne, ale mniej czasochłonne, bo wtedy kupujemy sobie dostęp do nowego rynku – twierdzi Aneta Raczek.

Polski producent armatury sanitarnej i instalacyjnej jest obecny także w Chinach. Jednak w ostatnim czasie Ferro zdecydowało się przenieść część produkcji do Czech. Ma to być kolejny krok umożliwiający planowaną ekspansją w Europie Zachodniej.

– Zdecydowaliśmy, że dużo większe szanse i możliwości, obarczone zdecydowanie mniejszym ryzykiem daje nam rynek europejski, na którym nasze udziały jeszcze są na tyle małe, że to tu będziemy zwiększać nasze działania i kłaść nacisk na rozwój – wskazuje Raczek.

Dobry początek roku

Jak podkreśla prezes zarządu, ubiegły rok i pierwsze miesiące tego roku były dla firmy bardzo korzystne – nie tylko pod względem rosnących przychodów, lecz także poprawy marż i zysków. Zysk netto Ferro w ujęciu jednostkowym wyniósł w 2013 r. 8,8 mln zł, podczas gdy rok wcześniej spółka miała 4,22 mln zł straty. Skonsolidowany zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 21,8 mln zł w ubiegłym roku, wobec 17,41 mln zł w 2012 r. W tym roku spółka spodziewa się dalszej poprawy zysku netto, co będzie wynikało przede wszystkim z dynamiki przychodów.

– Zakładamy, że przychody powinny być o kilka procent wyższe od tych, które udało nam się osiągnąć w ubiegłym roku. Celem jest utrzymanie rentowności na poziomie ubiegłorocznym – uważa Raczek.

W wywiadzie udzielony agencji prasowej wspomina też o znaczeniu poszczególnych kanałów dystrybucji dla rozwoju sprzedaży produktów Grupy. Ta odbywa się przez kanał tradycyjny, czyli sieć dużych hurtowni zlokalizowanych na terenie kraju, kanał nowoczesny, czyli współpracę z hipermarketami budowlanymi oraz na drodze eksport. Firma wszystkie kanały rozwija z jednakowym natężeniem, ale największy potencjał widzi w sprzedaży poprzez hipermarkety budowlane - te prognozy Raczek opiera na obserwacji rynku Europy Zachodniej i przewiduje, że znaczenie nowoczesnego kanału dystrybucji wzrośnie na rynkach, na których firma jest obecna.

(źródło: Newseria Biznes)


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA