Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

fot. Shutterstock

W całym 2014 roku opublikowano informację o 822 bankructwach firm. To o 11% mniej, niż w roku 2013 (926 przypadków). Poprawę odnotowano szczególnie w branży budowlanej i produkcyjnej. Takie dane przynosi badanie Euler Hermes na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego.

REKLAMA

Wszystko wskazuje na to, iż jak na razie to raczej koniec trendu poprawy kondycji przedsiębiorstw, przełom (jeśli tak można nazwać ok. 10% zmniejszenie i tak wciąż wysokiej liczby bankructw polskich przedsiębiorstw) w tym względzie mamy już za sobą. Zarówno nasza analiza stojących za tym czynników koniunktury, jak i przede wszystkim wyniki przedsiębiorstw oraz opinie ich przedstawicieli każą spodziewać się w 2015 roku stagnacji, a nie dalszej poprawy (spadku liczby upadłości), a nawet… symbolicznego zwiększenia liczby bankructw w Polsce – ocenia Rafał Hiszpański, Prezes Zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes w podsumowaniu raportu.

Nierówny rok

Jak wskazuje raport poprawa nie była zjawiskiem jednolicie ciągłym – w maju, wrześniu i grudniu 2014 roku liczba bankructw rosła w stosunku do roku ubiegłego. Zdaniem ekspertów Euler Hermes może to świadczyć o wrażliwości czynników poprawy.

Co wpłynęło na poprawę kondycji firm? Przede wszystkim rosnący popyt krajowy, a nie wymiana handlowa z zagranicą (odwrotnie niż w poprzednim, 2013 roku).

Nastąpiła poprawa w sektorze budowlanym, a także w produkcyjnym – ale tutaj tylko do IV kwartału.

W hurcie odwrotnie – w pierwszej połowie roku liczba upadłości dystrybutorów była wysoka, ustabilizowała się w III kwartale, a spadła dość gwałtownie dopiero w IV kwartale – efekt m.in. dużych oczekiwań związanych z popytem (w tym świątecznym) po dobrych odczytach tempa jego wzrostu.

Poprawa ominęła sektor usług – zarówno konsumenckich, jak i świadczonych na rzecz biznesu.

Nie we wszystkich regionach kraju upadłości było mniej: ich liczba w stosunku do roku ubiegłego wzrosła w woj. podkarpackim i małopolskim (po części zapewne efekt wojny za wschodnia granicą), nieznacznie również w woj. pomorskim oraz bardzo wyraźnie w woj. wielkopolskim.

W ocenie ekspertów przygotowujących badanie czynnikiem napędzającym gospodarkę w minionym roku był przede wszystkim popyt krajowy (wzrósł zapewne o ok. 5%) w obszarze konsumpcji, odbudowy zapasów i inwestycji (na które przeznaczyliśmy około 15% więcej).

Eksport napędzał wymianę handlową z zagranicą tylko w pierwszym kwartale 2014 r. później dynamika importu znacznie przewyższała tempo wzrostu eksportu.

- Te same czynniki powinny odpowiadać za wyniki firm (a więc i płynność finansową przedsiębiorstw, której pewnym wyznacznikiem jest trend w dziedzinie liczby ich upadłości) w bieżącym, 2015 roku. Eksport zagrożony jest nie tylko z powodu konfliktu na Wschodzie i sankcji (oraz ich skutków) w wymianie handlowej z Rosją, ale także z powodu pewnej stagnacji i spadku popytu na naszych najważniejszych, unijnych rynkach eksportowych – pw. w Niemczech - ocenia Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermes.

Lepiej głównie w budownictwie i w przemyśle

Dobra sytuacja w budownictwie i przemyśle może nie być jednak trwałym zjawiskiem - ostrzegają eksperci. W 2015 roku liczba ich upadłości nie będzie już ulegać zmniejszeniu. 

Zmieniła się też przyczyna zatorów, które firmy starają się udrażniać. Problemem dla finansów firm był w pierwszej kolejności nie popyt, ale przede wszystkim rentowność sprzedaży. Przykładem jest chociażby budownictwo – wzrostowi wartości inwestycji publicznych jak i prywatnych (a zapowiadane są kolejne) towarzyszy obecnie spadek cen zarówno materiałów budowlanych, jak i samych prac.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA