Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

fot.Shutterstock

Przenoszenie kosztów windykacji na dłużnika jest w naszym kraju możliwe od 2013 r. Ma ono doprowadzić do zmniejszenia zatorów płatniczych. Jednak tylko 33% przedsiębiorców dobrze zna i aktywnie stosuje zapisy ustawy.

REKLAMA

W kwietniu 2013 roku możliwość przeniesienia kosztów windykacji na dłużnika wprowadziła ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Choć 80% przedsiębiorców deklaruje znajomość samej ustawy, to zaledwie 1/3 stosuje jej zapisy. Te firmy, które jednak skorzystały z windykacji na koszt dłużnika, bardzo chwalą sobie to rozwiązanie.

Ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych obowiązuje już od ponad roku, a jej kompletna ocena planowana jest przez Ministerstwo Gospodarki dopiero po dwóch latach od wejścia w życie. Firma windykacyjna Kaczmarski Inkasso postanowiło już w tym roku zapytać przedsiębiorców o to, w jakim stopniu wykorzystują zapisy ustawy, czy uważają, że wpłynie ona na zmniejszenie zatorów płatniczych i czy za windykację powinien płacić ten, kto zawinił.

Wyniki wskazują, że jedynie niecałe 33% przedsiębiorców dobrze zna i aktywnie stosuje zapisy ustawy. 15% w ogóle o niej nie słyszało, a aż 53% owszem słyszało, tyle że nie zapoznawało się bliżej z jej zapisami.

Siła argumentów działa na wyobraźnię

Zapisem, który do tej pory nie istniał w polskim ustawodawstwie jest możliwość obciążenia dłużnika kosztami ponoszonymi w związku z odzyskiwaniem pieniędzy należnych wierzycielowi.
Według badania, z możliwości tej skorzystało do tej pory prawie połowa firm, które zadeklarowały, że dobrze znają ustawę.

Spośród tych, które zdecydowały się na przeniesienie kosztów windykacji na dłużnika, prawie 70% odzyskało swoje pieniądze. W przypadku 46,7% była to część należnej kwoty, a 20% przekonało dłużnika do zwrócenia całego długu. Kolejne 27% twierdzi, że dzięki tej możliwości dysponuje dodatkowym argumentem w rozmowie z dłużnikami.

- To ważne stwierdzenie, ponieważ wyraźnie wskazuje, że właściciele firm zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że we współpracy z innymi liczy się siła posiadanych argumentów. Konsekwencja, jaką jest konieczność nie tylko spłacenia długów, ale i kosztów operacyjnych związanych z jego odzyskaniem, mocno działa na wyobraźnię dłużników – wyjaśnia Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji w Kaczmarski Inkasso.

Czas skorzystać ze swoich praw

Ustawa nie tylko pozwala przenieść koszty działań windykacyjnych na dłużnika, ale też precyzuje maksymalny termin zapłaty, jaki powinni stosować przedsiębiorcy. Umożliwia także naliczanie odsetek za występujące opóźnienia w płatnościach. Dodatkowo mogą być one doliczane już po 30 dniach od zawarcia umowy i wywiązania się z niej przez wierzyciela, niezależnie od ustalonego wcześniej terminu płatności.

Ta możliwość budzi jednak wiele kontrowersji. Wśród przedsiębiorców, którzy znają ustawę, z tego zapisu skorzystało 48,4% badanych. Jednak dość podobny odsetek, bo 45,5% właścicieli firm nie zdecydowało się na taki krok. Główny powód, dla którego nastąpiła rezygnacja z wykorzystania tej możliwości, to obawa przed utratą kontrahenta.

Opinie przedsiębiorców


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA