Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Zachód bardziej perspektywiczny dla polskich płytek

  • Autor: Anna Raducha-Romanowicz
  • 16 kwi 2015 08:42
Zachód bardziej perspektywiczny dla polskich płytek
fot. Tubądzin

Koniunktura na krajowym rynku płytek ceramicznych w 2014 roku utrzymywała się na podobnym poziomie jak w roku poprzednim – nie notując znaczących wzrostów, a producenci-eksporterzy odczuli konsekwencje niskiego kursu hrywny i rubla.

REKLAMA

Trwająca od kilku lat stagnacja na płytkarskim rynku europejskim ma swoje odbicie również na naszym rynku krajowym, który nie zanotował w ostatnim roku dynamicznych zmian w stosunku do poprzedniego.

- Rok 2014, w odniesieniu do branży płytek ceramicznych, minął spokojnie i bez przełomowych zmian. Sprzedaż kształtowała się na podobnym poziomie, jak w roku 2013 r. – mówi na łamach naszego podsumowania roku 2014 Łukasz Kardas, wiceprezes zarządu Grupy Paradyż ds. handlu.

Kierunek na produkty z Włoch i Hiszpanii

Jak oceniają eksperci, krajowe zakłady produkujące płytki ceramiczne wykorzystują jedynie część swych mocy produkcyjnych. Zwiększa się nadpodaż płytek w kraju, co powoduje presję cenową.

A dodatkowo konkurencję dla polskich producentów płytek ceramicznych na polskim rynku stanowi oferta płytek importowanych – głównie z Włoch i Hiszpanii, której obecność jest w ostatnim czasie bardziej widoczna. Aktualnie włoskie czy hiszpańskie płytki nie są w zasięgu jedynie konsumentów o zasobnym portfelu.

- Subiektywnie odnotowaliśmy renesans zainteresowania płytkami hiszpańskimi ze strony wiodących polskich firm hurtowych. Dla Ceramiki Końskie było to odczuwalne najbardziej w segmencie płytek ściennych, szczególnie w grupie średnich i dużych formatów. Oprócz tego sporą część najtańszego segmentu rynku płytek zajęły firmy importujące z Włoch i Hiszpanii końcówki magazynowe, wycofywane serie etc. – mówi Jan Adamus, dyrektor handlowy Ceramiki Końskie Sp. z o.o.

Polscy producenci płytek ceramicznych, aby poprawić swe wyniki finansowe muszą ograniczać koszty – zatrudnienia czy wydatków inwestycyjnych. Muszą również szczególnie aktywnie walczyć o swoją część rynku.

Problematyczny Wschód

Zanim rozpętała się polityczna zawierucha na Ukrainie i w jej konsekwencji zepsuły się stosunki państw UE z Rosją, duża część produkcji polskich wytwórców płytek trafiała właśnie na wschodnie rynki – w ten sposób rekompensowali oni dość płaski rynek polski.

Ale wobec aktualnej sytuacji politycznej i kursu rubla oraz hrywny, eksport na rynki Europy Wschodniej staje się coraz mniej opłacalny. I o ile rok 2014 polscy producenci mogliby zaliczyć do stabilnych na rynku krajowym, tak znacznie pogorszyła się ich sytuacja na rynkach eksportowych. A eksport na Wschód dotychczas napędzał polską branżę płytkarską.

Szczególnie dotkliwie konsekwencje kryzysu na Ukrainie i Rosji odczuło w zeszłym roku Rovese, które na osłabieniu hrywny i rubla straciło bardzo dużo. Michał Sołowow zdecydował się skupić wszystkie aukcje spółki, by móc zapewnić sobie większą elastyczność i szybkość działania wobec tej kryzysowej sytuacji. Rynki Europy Wschodniej są dla Rovese bardzo istotne, o czym mogą świadczyć m.in. ostatnie działania spółki – uruchomienie w kwietniu 2014 produkcji płytek ceramicznych i gresu w fabryce w w Kuczinskim Zakładzie Ceramicznym w Żeleznodorożnym nieopodal Moskwy.

Rovese zainwestowało na Wschodzie już tak dużo, że rynki te na pewno w dalszym ciągu pozostaną w centrum uwagi tej firmy. Jednak pozostali polscy producenci – wobec niepewnej sytuacji na wschodzie próbują poszukiwać swych sił na innych rynkach. Perspektywiczny jest już nie jest Wschód, lecz wprawdzie mniej dynamiczne, ale bardziej bezpieczne rynki Europy Zachodniej i Południowej.


REKLAMA


Rekomendowane dla Ciebie


REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA